|
Brawa dla Wiślaków za mecz. Choć może Barcelona nie zagrała dziś aż tak dobrze jak dwa tygodnie temu, to po jej piłkarzach i po trenerze było widać, że zależy im na zwycięstwie. Ponadto, co ważniejsze, Wisła zagrała przynajmniej o klasę lepiej niż w pierwszym meczu, choć uważam, że to nadal nie jest maksimum tego na co stać naszych piłkarzy. Ze smutnych wniosków nasuwa się przede wszystkim brak wartościowych zmienników w ofensywie, bo po powrocie kontuzjowanych w defensywie Skorża będzie miał wybór.
Pawełek- powtórzę to co napisałem po poprzednim meczu z Barceloną. To jest bramkarz na naszą miarę, po prostu reprezentacja nas w ostatnich latach rozpieściła Kuszczakami, Borucami, Dudkami itd. drużyny na naszym poziomie często mają bramkarzy słabszych niż Pawełek. Dzisiaj zagrał poprawnie, tam gdzie były kłopoty wynikały one z braków fizycznych Pawełka. Wiadomo, że już nie urośnie, ale może powinien z trenerem popracować jeszcze nad skocznością. Przy wyjściach nawet kilka centymetrów robi różnicę.
Singlar- wielu skreśliło tego piłkarza zanim pierwszy raz kopnął piłkę, bo za darmo. Singlar pokazuje, że jest klasowym zawodnikiem, jednym z lepszych w lidze na swojej pozycji. Nadal nie do końca czuje drużynę, po raz kolejny odpuścił kilka piłek, których nie powinien odpuszczać, ale mimo to zagrał bardzo dobry mecz. Zwróciłbym szczególną uwagę na jego technikę, dzięki której zachowywał spokój pod ciśnieniem, po prostu wiedział co robi z piłką, to on nią rządził, a nie ona nim. W ogóle jego gra pokazuje czemu Czesi, czy Słowacy mają dobrych obrońców, a my nie. Kwestia techniki, oni mogą wymieniać podania pod ciśnieniem, mogą nawijać napastnika i kleić trudne piłki, a polski obrońca musi salwować się rozpaczliwym wybiciem nawet po przechwycie, bo na nic więcej nie staje techniki. [Pierwszy powód do osobistej satysfakcji, bo liczyłem na niego przed sezonem.]
Baszczyński- klasa. Kilka kapitalnych interwencji, nieliczne błędy. Z czasem Baszczyńskiemu będzie coraz ciężej podołać fizycznie grze na boku defensywy, ale pokazał, że po przesunięciu na stopera możemy jeszcze długo mieć z niego pożytek. Jest to o tyle istotne, że za rok wygasa jego umowa i jego dobra postawa na stoperze na pewno zwiększa jego szanse na dobrą propozycję nowej umowy ze strony klubu. [Drugi powód do osobistej satysfakcji, bo nie dawno kłóciłem się na tym forum, że Baszczu poradzi sobie jako stoper]
Cleber- klasa. Błedy nieliczne, bramka piękna, czego chcieć więcej?
Piotr Brożek- ręce same składają się do oklasków. Pewny w defensywie, błyskotliwy w ofensywie. Jestem pewien, że poradziłby sobie w każdej lidze na świecie, a na tej pozycji gra od 9-ciu miesięcy. Szkoda, że jedynym, który tego nie dostrzega jest Don Leło. [Trzeci powód do osobistej satysfakcji, bo wierzyłem w niego na tej pozycji]
Łobodziński- argh, nie wiem czym się zachwycacie. Przez kilkadziesiąt minut gry zrobił jedną akcję, raz spudłował w dobrej sytuacji, a poza tym był absolutnie niewidoczny. Zniknął już na samym początku, pierwsza nasza akcja, Singlar schodzi prawą stroną i musi grać do stopera, bo Łobodziński gdzieś się schował. I przez następne kilkadziesiąt minut sytuacja wyglądała podobnie. Szczytem szczytów była sytuacja, kiedy Baszczyński poirytowany bezradnością Łobodzińskiego sam poszedł po skrzydle. Poza tym nóż się w kieszeni otwierał, kiedy patrzyło się Łobodzińskiemu skacze piłka przy przyjęciu. W defensywie Łobodziński też był bezproduktywny, właściwie czasem tam biegał, czasem nie, całą robotę musieli odwalać Baszczyński z Singlarem. W derbach chcę Szabata na prawym skrzydle.
Diaz- tak sobie. Facet ma potencjał, ale obawiam się, że nigdy nie podoła psychicznie grze na tej pozycji, bo że nie podołał dziś było aż nadto widoczne. Na środkowych pomocnikach w dzisiejszym futbolu ciąży największa presja i każde zagranie musi być przemyślane, precyzyjne i odpowiedzialne. Tego trzeciego Diazowi najbardziej brakuje. Ponadto kiepsko przemieszczał się bez piłki( np. często dublował pozycje), a to u defensywnego pomocnika naprawdę ważne. Niby wszystko jest do wykorzenienia, ale facet nie przekonuje mnie na tyle żeby stawiać na niego akurat na tej pozycji. Sądzę, że jednak większy pożytek będzie z niego albo na stoperze, albo na lewej pomocy( nie obronie, bo tam go za łatwo wkręcają w ziemię).
Jirsak- Czech jest bez formy. W odbiorze nieźle, rozgrywa też dobrze, ale po pierwsze brakuje mu błysku, jakiejś dynamiki, czegoś co wyróżniało go na boisku wiosną, a teraz to znikło. Ponadto zalicza dużo głupich, prostych strat. Jak dla mnie to klasyczne objawy braku formy. Bardzo liczę na tego gracza bo ma potencjał.
Zieńczuk- Dobry występ, dośrodkowania, ładny strzał, dobra postawa w defensywie, dobra współpraca z Brożkami, chyba nasz najlepszy pomocnik jeśli idzie o ofensywę.
Boguski- powiedział "A", ale nie może powiedzieć "B". Gra solidnie, cały czas to samo, ale jak na ofensywnego zawodnika brakuje jego strzałów, dryblingów, wrzutek. Zamiast być motorem napędowym jest taką turbosprężarką. Wyraźnie pomaga, ale sam nic nie zrobi.
Paweł Brożek- dobry występm, grał na podobnym poziomie co tydzień temu, ale z jednej strony miał więcej wsparcia, z drugiej strony był mniej widoczny, bo reszta drużyny zagrała lepiej.
Niedzielan- z całym szacunkiem, z całego występu zapamiętałem, że kogoś skosił. Szkoda, że kolejny nasz zawodnik nie potrafi dojść do siebie po kontuzji. Mimo wszystko wciąż na niego liczę.
Małecki, Dawidowski- grali za krótko żeby oceniać.
|