|
Pamiętam, jak jakieś 15 lat temu jeździł w F1 niejaki Katayama. Brazylijczycy przemianowali go na Corta-grama, czyli kosiarkę trawników. Bo co wyścig lądował na poboczu.
Teraz mamy Nakajimę, który tylko trochę lepszy od swojego poprzednika. Skosił już Kubicę, skosił Alonso. Mimo jazdy w solidnym zespole ani razu nie pokazał się z dobrej strony - ani na wyścigu, a ni w kwalifikacjach.
Naprawdę wkurzające, że takie beztalencia dostają szansę. Ja rozumiem, że rynek japoński jest ważny. Ale przecież skoro w motocyklach jeździ tylu solidnych Japońców, to niemożliwe by w kraju wiśni nie znaleźć jednego solidnego pilota.
Jeśli chodzi o sam wyścig, to Kubica znowu pokazał świetną formę. A Heidfeld tragiczną. Jeśli nic się nie zmieni, to poważnie obawiam się o przyszłość Nicka nie tylko w BMW, ale w całej F1. BMW pewnie żałuje, że nie zatrzymało Vettela, który po raz kolejny pokazał że jest bardzo utalentowany. Może jednak wróci do nich? Na pewno chcieli by mieć dobrego niemieckiego kierowcę.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|