|
Tak naprawdę to co słyszalne było na murawie na Camp Nou na meczu z Wisłą, a to co normalnie na murawie słyszę w Krakowie to ziemia, a niebo. U nas oczywiście jest to przysłowiowe niebo. Z murawy mogę zawsze w miarę obiektywnie oceniać doping, i to co mamy w Krakowie to świetny i wysoki poziom. W piątek pokazaliście na co nas stać. Tak trzymać, a za kilka lat jak będziemy mieć 30tys+ to będzie dopiero co pokazać. Ostatni taki szok przeżyłem na murawie w Atenach, tam było tak głośno, że pierwszy raz w życiu stojąc na murawie bolały uszy i dosłownie nie dało się wytrzymać (!).
Powodzenia i życzę mocnych gardeł, a we środę u wszystkich zachrypniętego głosu...
|