na dużo lepszą piłkę liczyłem w Zabrzu. Co tam się z nimi dzieje, pieniądze są, skład na papierze całkiem całkiem a wyników brak?
Czyżby syndrom nażartego kota, który nie musi się wysilać? Szkoda byłoby, Górnik to Górnik.
W Chorzowie to pewnie nikogo nie martwi
