|
Wczorajszy mecz to pomału standard w wykonaniu Wisły. Staramy się wygrać minimalnym nakładem sił, starczy strzelić dwie bramki i przy naszej obronie większość ligowych rywali nie jest w stanie odrobić tej straty. Trochę to denerwujące, ale póki co skuteczne. Największy pozytyw wczorajszego meczu, to fakt, że rywale nie strzelili nam ani jednej bramki pomimo eksperymentalnego zestawienia defensywy. Największy negatyw to tragiczna postawa Łobodzińskiego.
Pawełek- dobry występ naszego bramkarza. Mom zdaniem karnego nie było. Ładnie wybronił strzał z rzutu wolnego i raz bardzo przytomnie interweniował przed polem karnym. Przy bramce zawiodła trochę komunikacja, ale wina Pawełka mimo wszystko niewielka. Jeżeli można mieć do niego jakieś pretensje za wczorajszy występ, to o wprowadzanie piłki do gry nogą. Większość wykopów była zupełnie na oślep.
Singlar- bardzo trudny do oceny występ. Facet zaliczył barzo ładną asystę, ładny strzał z dystansu i kilka niezłych zagrań w ofensywie. Mimo to grał dosyć asekuracyjnie, rzadko wychodził do przodu, trochę chował się przed piłką. Z drugiej strony istnieje wiele okoliczności, które tłumaczą taką postawę zawodnika. Przez większą część meczu grał z kontuzją, to jego drugi występ w nowej drużynie i w nowej lidze, a na dodatek nie miał żadnego wsparcia ze strony skrzydłowych, szczególnie Łobodzińskiego, który nawet w defensywie się nie udzielał. Większość jego błędów defensywnych można tłumaczyć właśnie w ten sposób, jednakże niestety Singlar zaliczył również kilka błędów indywidualnych wynikających z odpuszczenia rywala, a tego nie da się niczym tłumaczyć. Mimo wszystko wierzę, że będzie z niego dużo pożytku.
Kowalski- tym występem potwierdził swój spory potencjał, śmiem twierdzić, że większy niż "pan strata dla reprezentacji". Co by Kowalski nie mówił, choć może tego tak nie czuł, to tremę było po nim widać. Na szczęście nie objawiała się nogami z waty, ale Kowalski momentami nieco zagubiony, nie wiedział jak się zachować, wyglądał jakby miał dla rywali więcej szacunku niż na niego faktycznie zasługują. Błędów popełnił sporo, ale trzeba zanaczyć, że żaden nie był naprawdę poważny, że miał przeciwko sobie niezłego jak na ekstraklasę napastnika i, co chyba najważniejsze, że błędy w głównej mierze wynikały z jego braku doświadczenia. Trzeba też pochwalić Kowalskiego za kilka dobrych, pewnych stanowczych interwencji. Kilka razy przeczytał grę, bardzo dobrze się ustawił, a to dla stopera bardzo ważne. Cleber ma rację mówiąc, że tacy piłkarze dostają w Polsce za mało szans. Jak dla mnie trener powinien wybrać kilka spotkań, np. z ŁKS-em, gdzie jeżeli nic się nie posypie Kowalski dostanie następną szansę.
Cleber- Jak zwykle solidny. Zaliczył wpadkę z samobójem, ale to się zdarza, ważne, że nie pociągnęło to żadnych konsekwencji. Najgorsze co można zrobić, to wypominać samobója obrońcy. Podzielam też zdanie Maćko, że Cleber będzie dobrym trenerem. Na początek mógłby być asystentem Skorży, na zachodzie normą jest, że każda formacja ma swojego trenera, a od Clebera nasi obrońcy mogliby się naprawdę dużo nauczyć, facet się po prostu na tym zna.
Piotr Brożek- Solidny występ, kilka niezłych ofensywnych wyjść, kilka niezłych interwencji w defensywie, błędy raczej nieliczne, jeżeli miałbym się czegoś czepiać, to że za często idzie "na raz".
Łobodziński- tli się we mnie jeszcze iskierka wiary, ale wczoraj Łobodziński robił wszystko żeby ją zgasić, tragiczny występ, momentami nawet nie tyle, że był nie zauważalny, ja go intensywnie szukałem na boisku i nie widziałem pomimo jego wzrostu.
Sobolewski- pomyłka trenera. Jeżeli Sobol tego nie zaleczy tylko będzie wracał na Barcę i na Derby, to może się z tego coś poważnego zrobić niestety.
Cantoro- naprawdę niezły występ, były błędy, ale większość Cantoro sam naprawiał, był naprawdę pożyteczny w destrukcji.
Jirsak- niezły występ, szkoda, że Czech jest słaby wytrzymałościowo i z minuty na minutę gasł.
Zieńczuk- tradycyjnie, dużo niewidocznej pracy. Może nie jest w najwyższej formie, stąd brak tego błysku w postaci goli i asyst, ale przynajmniej lewa strona funkcjonuje w miarę sprawnie.
Boguski- przeciętny występ tego piłkarza, kilka fajnych zagrań, ale stać go na więcej.
Paweł Brożek- kolejny dobry występ. Paradoksalnie najgorzej zachował się przy pierwszej bramce, źle przyjął piłkę, tzn. piłka mu nie odskoczyła, ale wyrzucił samego siebie za daleko od piłki. Dwie następne sytuacje to przede wszystkim kapitalna postawa bramkarza gości. W pierwszej bramkarz dobrze wyszedł skrócił kąt i co najważniejsze nie położył się, tylko wystał do końca. Brożek wybrał najlepszy możliwy wariant, ale uderzył za lekko i nieco zbyt sygnalizowanie. Przy tak ustawionym bramkarzu największe szanse na bramkę dałoby zagranie do drugiego zawodnika, ale Brożek niespecjalnie miał komu podać. Druga sytuacja to dobry wybór Brożka, silnie i precyzyjnie uderzona piłka, niestety bramkarz zostawił nogi. Brożek mógł podnieść nieco piłkę, ale zwiększało to ryzyko niecelności, a bramkarzteż mógł zdążyć podnieść nogę.
Małecki- skrzydło to nie pozycja dla niego, może przy 4-3-3 jako boczny napastnik. Mało widoczny, choć i tak lepszy od Łobodzińskiego. raz znalazł się w polu karnym i oddał ciekawy strzał.
Niedzielan- niestety zupełnie niewidoczny.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 23.08.2008 o godz. 15:14.
|