Spodziewalem sie,ze "Gazeta Wyborcza" bohatersko rzuci sie do obrony Tuska

Oczywiscie nie zmienia to faktu,ze OBAJ w ogole nie mowia po angielsku,i obaj prawia sobie zlosliwosci w stylu zawistnego przedszkolaka. "Klasa" Tuska polega na tym,ze z reguly rozdaje bolesne kuksance sprytnie,i z uzasadnionym przekonaniem,ze jemu,prymusowi,nic od poblazliwych nauczycieli nie grozi (szkolnie nazywalo sie to kiedys "jazda na opinii"),natomiast Kaczynski to zwykly nerwus,ktory na ironie chce odpowiedziec kopniakiem na oczach wszystkich...
Tyle,ze dla mnie nie sa smieszne (raczej zalosne) proby przywalania sobie nawzajem przez tandem Prezydeta i Premiera - dla mnie zabawnie jest wtedy,kiedy tzw. "obiektywne media" ida reka w reke z PR-owcami partyjnymi i wymyslaja historie na poziomie brukowcow. A juz pokladam sie ze smiechu,kiedy ludzie pokladajacy jakies nadzieje w jakims tam polityku potrzebuja naprawde za duzo czasu,aby przekonac sie,ze poza wizerunkiem,jest on tak samo zenujacy,jak i inni. I podobnie do nich nic nie robi.
Ale Polska jest rajem dla palantow,nieukow,chamow i zwyklych idiotow. To porzadni ludzie musza non stop udowadniac w tym kraju,ze nie sa wielbladami.No coz,zawsze bede powtarzal - jaka jakosc ludzi,taka - ich reprezentantow.