Wyświetl pojedynczy post
JohnnyH
Senior Member
 
Od: 08.2003
Skąd: Z drugiej strony baru...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#145
Stary 23.08.2008, 12:54
Niestety nie mogłem być na R22 dlatego na samym początku wielki szacunek dla całego D. Daliście ognia chłopaki !!!!

Co do meczu to należy się cieszyć z 3 punktów bo Bełchatów nie przyjechał się do nas połozyć. Długimi momentami (szczególnie w 2 połowie) to oni prowadzili grę a nie My co jest raczej rzadkim widokiem przy Reymonta. Po raz kolejny wielkie brawa dla Pawła Brożka, muszę przyznać że zrobił się z niego napastnik pełną gębą i nie chodzi tylko o to że strzela bramki. Paweł zaczął myśleć na boisku, bardzo dużo widzi a to jak zaczął grać ciałem i przestawiać obrońców wyższych od niego o głowę cieszy mnie najbardziej. Nawet przy nie wykorzystanych sytuacjach widać było że Paweł ma pomysł jak uderzyć (co w poprzednich latach nie zdarzało się zbyt często) i tylko dzięki świetnej grze bramkarza nie padło więcej bramek dla Wisełki. Dlatego jeszcze raz wielkie brawa !!!

Świetne zawody zagrał Singlar. Widać że facet jest ograny w silnej lidze i ma duży spokój w grze. Do tego CZUJE GRĘ, wychodzi na pozycje, potrafi zagrać klepę ze środkowym pomocnikiem (niestety ze skrzydłowym nie było mu dane) a jaką piłke potrafi wrzucić widzieliśmy wszscy, MIODZIO. Do tego jest silny fizycznie i wcale nie łatwy do przejścia. ŚWIETNY TRANSFER.

Według mnie bardzo dobrze zagrał również Mateusz Kowalski. W końcu doczekaliśmy się wychowanka w pierwszej drużynie. Zagrał bardzo dobre zawody, zwłaszcza że nie był to standardowy mecz na Reymonta gdy drużyna przeciwna zamyka się na swojej połowie i wyczekuje na kontry. Mając w pamięci debiut Białego w meczu z Pogonią (jedyne oczym myslał wtedy to pozbyć się jak najszybciej piłki) czy grę Buca Adama "zawsze będę Wiślakiem" Kokoszki (wg, mnie jeden z najłatwiejszych do ojechania stoperów w lidze) muszę przyznać że w swoim debiucie Mateusz zagrał jak profesor. W prawdzie nie ustrzegł się błędów w ustawieniu ale przy Cleberze i Głowie wyrośnie z niego świetny stoper - ma na to papiery. Brawo Mateusz!!

Nie zgadzam się z opiniami że Cleber czy Zieniu zagrali słabe zawody. PIerwszy świetnie dyrygował obroną, mądrze rozpoczynał akcje, świetnie wychodził do przodu i tylko brak komunikacji z Mariuszem (notabene w sytuacji kiedy padła bramka krzyk Mariusza "MOJA" powinno być słychać na całym stadionie) spowodował że Cleber tak nie fortunnie przeciął tor lotu piłki. Zieniu za to kilka razy uderzał na bramkę, wychodził na pozycję, szczególnie w pierwszej połowie szukał krótkiej gry z Pawłem i Rafałem Boguskim i w porównaniu z Panem z prawego skrzydła był demonem szybkości. W poprzednim sezonie Zieniu rozpieścił nas swoją skutecznością ale Panowie, troche cierpliwości, Marek w końcu zapali.

Wielka szkoda Sobola. Ogormne brawa za ambicje dla Radka. To jest serce tej drużyny i prawdziwy wojownik. Tego zawodnika zazdrości nam cała Polska.Niestety bez Niego nasza gra w odbiorze w raz z upływem czasu wygląda coraz gorzej. Z tego powodu to Bełchatów woził piłkę przez większą część 2 połowy. Mam olbrzymią sympatię do Mauro ze względu na to co zrobił do tej pory dla Wisły ale w tym momencie nadaje się on do tego aby wejść na ostatni kwadrans 2 połowy żeby przytrzymać piłkę. Niestety na cały mecz normalnie brak mu sił a na tej pozycji trzeba zapierdalać non stop a nie człapać po boisku co niestety w wykonaniu Mauro jest normą. Z takim zawodnikiem nie da się założyć skutecznego presingu i odebrać piłki rywalowi.

Dziwie się również tym którzy marudzą na grę Rafała Boguskiego. Ten facet robi więcej wiatru niż 10 Łobodzińskich więc Panowie polecam zimny kompres. Faktem jest że spala się w sytuacjach bramkowych ale to jak walczy i jakie podaje piłki wynagradza wszystko. Wczorajszy mecz był kolenym w którym akcja zainicjowana właśnie przez Rafała skończyła się bramką dla Wisły, warto mieć to na uwadze.

Na koniec Wojtek Łobodziński. Wg. mnie na chwilę obecną jest to najsłabaszy zawodnik podstawowego składu i na mój gust gra tylko dlatego że nie ma żadnej alternatywy. Śmiać mi się chce jak słysze komentarze że silną stroną Łobodzińskiego jest drybling. Panowie, drybling to miał Kuba Błaszczykowski i Kalu Uche a Wojtek Łobodziński ma JEDEN ZWÓD do linii który w dodatku zna cała Polska. Jasne że mozna ogrywać przeciwników jednym zwodem, jednak trzeba go wykonywać szybko. Łobodziński dynamiki nie posiada, więc nie jest w stanie ograć nikogo w tej lidze. W pierwszej połoiwie była taka sytuacja kiedy Łobo zmienił się stronami z Zieniem i dostał piłkę do linii. No i niestety piłeczka wróciła do obrońcy bo Pan Wojtek ma lewą nogę do podpierania a nie do grania. Jednym słowem Wojtek Łobodziński jest do bólu PRZEWIDYWALNY. Druga sprawa to gra Łobo bez piłki. Nie przypadkiem wszystkie akcje w pierwszej połowie sunęły lewą stroną. Trudno dostać piłkę jak sie STOI przy linii. Sytuacja z Cleberem który wyszedł do przodu, zrobił przewagę a Pan Wojtek stał i się patrzył mówi sama za siebie. Kazek Węgrzyn podczas meczu mówił że w Wiśle Łobodziński nie jest w stanie się odnaleźć. No niestety nie jest, bo on nie czuje i nie rozumie gry Wisły. Ktoś mi może zarzucić że się pastwie nad Łobodzińskim ale niestety takie są fakty. Po meczu z Bełchatowem na miejscu Skorży pomyślałbym nad wstawieniem Singlara na prawą pomoc. Gość wie o co w tej grze chodzi, potrafi świetnie wrzucić piłkę, zagrać klepę i potrafi bronić. Niestety z Wojtka Łobodzińskiego nie ma pożytku ani w ofenswie ani w defensywie.

Pozdrawiam
Żuraw my personal Jesus
Odpowiedz cytując