Wyświetl pojedynczy post
Maćko
Urodzony optymista
 
 
Od: 07.2005
Skąd: w Was tyle pesymizmu?

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#401
Stary 21.08.2008, 21:00
Cytat:
Ponieważ poruszyła nas dzisiejsza historia o wywaleniu Boruca, Dudki, i Majewskiego, postanowiliśmy zrobić to, co kochamy – wygadać się. Miała być tajemnica, ale już nie będzie. Otóż po meczu z Niemcami w czasie mistrzostw Europy doszło – oczywiście po alkoholu – do dużej sprzeczki, a nawet szarpaniny na oczach Leo Beenhakkera. Poszło o... Boruca. Otóż Frans Hoek domagał się wystawienia Łukasza Fabiańskiego w meczu z Austrią, a Dziekanowski kategorycznie protestował. Obaj skoczyli sobie do gardeł.

Fabiański jest w kadrze holowany od dawna. Łukasz, Łukaszku, Łukaszeczku, Łukaszku... I tak w kółko. Pierwszy tej szopki nie wytrzymał Tomasz Kuszczak i miał w stu procentach rację. Drugi nerwy stracił właśnie Dziekanowski. Było już późno i wszyscy byli na lekkiej bańce, kiedy Hoek stwierdził, że przeciw Austrii ma zagrać „Fabian”. Najpierw doszło do wymiany zdań, która przeistoczyła się w kłótnię, a następnie w szarpaninę. Nie udało nam się ustalić, czy któryś z trenerów wyprowadził cios.

„Dziekana” w kadrze już nie ma, ale jest Hoek z Dawidziukiem (dwóch trenerów dla dwóch bramkarzy – nieźle). Dawidziuk w Fabiańskim jest zakochany po uszy, bo tylko dzięki niemu istnieje w futbolu. Założył przecież szkółkę bramkarską w Szamotułach, z której wyszły same niedorajdy plus dzisiejszy bramkarz Arsenalu. Po prostu trafił się jak ślepej kurze ziarno. I tak na „Fabianie” Dawidziuk będzie się wiózł jeszcze przez lata.

Hoek też woli Fabiańskiego, bo Boruc generalnie ma go serdecznie w dupie. Wie jak ma bronić i jak trenować – żadne rady Holendra do szczęścia nie są mu potrzebne. Powstało więc silne lobby za Fabiańskim. Lobby niedorzeczne, bo przecież Boruc to absolutny numer 1.

Już samo powołanie Boruca na mecz z Ukrainą i wystawienie Fabiańskiego nie wyglądało poważnie. Skoro Artur miał nie grać, nie trzeba było go fatygować. A skoro już go zabrano, powinien grać. A tak, może rzeczywiście jest coś na rzeczy i wkrótce – wbrew logice – Fabiański będzie numerem jeden...

Zwolennicy teorii spiskowych mają więc używanie. A nas zastanawia, czemu Beenhakker – skoro tak nie cierpi alkoholu – nie wyrzucił w czasie Euro 2008 awanturujących się po pijaku „Dziekana” i Hoeka?

PS. Jeszcze w kwestii picia alkoholu. Usłyszeliśmy dzisiaj dobre zdanie – w polskiej piłce nie piją tylko ci, którzy już nie mogą. Fabiański może już nie może, bo po jednym ze zgrupowań rzygał jak pies.
http://www.weszlo.com/news/884

Kapitalny artykuł.

E: Widzę, że zostałem uprzedzony.
Od siebie dodam, że to wszystko ma pewne pokrycie w faktach...
No i pełne poparcie dla Tomka Kuszczaka, jako jeden z niewielu zachował się jak prawdziwy chłop z jajami!

E2: http://www.weszlo.com/news/883
I niech ktoś mi powie, że nasi nie piją. Choć powiem szczerze, miałem nadzieję, że zobaczę "15 litrów Starogardzkiej" czy podobnego specjału, a tu whiskey.

I jeszcze, a co!
http://www.weszlo.com/news/886
Ostatnio edytowane przez Maćko : 21.08.2008 o godz. 21:18.
Chcesz mieć prawo do komentowania? Rusz dupsko na wyjazd!
Odpowiedz cytując