Jeszcze nie raz się Leon zdziwi. Polak nie wielbłąd, wypić musi. Zresztą to pewnie była grypa jak u "raz, dwa, trzy..." Gabriela Janowskiego, lub ewidentnie filipińska choroba jak u Olka Kwaśniewskiego, nie żadne spożycie alkoholu.
Oglądać się na trzeźwo reprezentacji nie dało, więc pewnie chłopaki oglądały powtórkę i doszli do tego samego wniosku.
W spożyciu na twarz, Dyskobolia na razie rządzi w lidze.
