Wyświetl pojedynczy post
Mishuh
Senior Member
 
Od: 06.2005
Skąd: z innej bajki

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#177
Stary 21.08.2008, 15:40
Robert_wislak napisał(a):Wyświetl post
Czego nie rozumiesz w tym, że my i część innych ekip dopingujemy nawet jak drużyna przegrywa 0-4? Na zachodzie tego niema, wtedy płaczki wychodzą ze stadionu(Schalke). A jeśli się nie uda to nie będziesz chodził na Odrę W. i Polonię B? To może zacznij chodzić na Wisłę.
I weź przemyśl to co powiedział Jeżyk.
pozdrawiam
Chyba nadinterpretujesz... Kolega napisał, że nie podoba mu się takie definiowanie, nie doping. Ja też się zgadzam, że nie mamy prawa mieć w dupie piłkarzy i tego co się dzieje na boisku. I śmiem twierdzić, że jeśli dopingujemy przy stanie 0:4 to właśnie dlatego, że obchodzi nas co się dzieje na boisku.

Nie przychodzę dla konkretnego piłkarza, ale zależy mi by w Wiśle grali jak najlepsi i najlepiej z charakterem.

W zdecydowanej mierze przychodzę dla atmosfery. Ale z tego powodu nie mam zamiaru traktować samego meczu jako zła koniecznego, nie będę zgrywał takiego kozaka i fanatyka. Bo wyszedłbym na hipokrytę.

To już odchodzenie od tematu, ale wydaje mi się, że zbyt często przechodzimy ze skrajności w skrajność. Albo będziemy megafanatykami, którzy mają wyj.bane na zespół, albo będziemy mieli atmosferę jak na Camp Nou. A przecież nie można tak stawiać sprawy. Doping tak, ale doping dla drużyny (niezależnie kto i jak w niej gra- tak?), nie dla wyładowania siebie. Choć oczywiste, że działa to oczyszczająco
Ostatnio edytowane przez Mishuh : 21.08.2008 o godz. 15:43.