Mógłbym po dzisiejszym dniu napisać kilka komicznych, strasznych i absurdalnych wydarzeń ale jedna jest tak skomplikowana, że pewnie nikt by się nie połapał

)
Natomiast mnie rozbroiła sytuacja z WŚ.
Przychodzi gość i daje kartę kibica
Personel: Bilet na Barcelonę?
Gość: Tak
Personal: drukuje bilet i orzeka kwotę 200 zł
Gość: tyle muszę dać za bilet?
Personel: tak tyle kosztuje
Gość: a to nie, dziękuję
I wyszedł
Bilety można jutro kupić bez problemu.
Inne sytuacje to takie, że ludzie są zdziwieni oraz zbulwersowani i co najgorsze gotowi zwyzywać wszystkich, że nie mogli dziś nabyć biletu po zniżkowej cenie choć mają karnet (pewnie by chcieli by czekano na nich do ostatniej godziny przed meczem). Argumnet jakim się posługują to: wróciłem z wakacji, urlopu, mi się należy, ma być.