Nie dawno dla sportu wziąłem sie za prowadzenie Liverpoolu. Chyba pierwszy raz w historii FMa (a wczesniej CMa) wziąłem tak silny klub. Wcześniejsze wersje były tak proste, że prowadzenie tak silnego klubu oznaczało wygranie wszystkich pucharów w pierwszym sezonie. 2008 już tak łatwy nie jest.
Pierwszy sezon bez sukcesów; 4 miejsce w lidze, w LM wyjście z grupy i odpadnięcie z Juventusem.
Drugi sezon, znów 4 miejsce w lidze, w LM porażka w ćwierćfinale, na pocieszenie wygrany Puchar Anglii.
Sezon trzeci rozpoczęty od wygranej Tarczy Wspólnoty (angielski superpuchar). W lidze vice mistrzostwo (2pkt straty do Chelsea

). LM... 3 miejsce w grupie i przygoda w PUEFA zakończona przegranym półfinałem.
I przed chwilą zakończony sezon czwarty, rozpoczęty drugim pod rząd zwycięstwem o Tarcze Wspólnoty. W końcu upragnione Mistrzostwo ligi (drugi Arsenal miał tyle samo pkt. ale miałem lepszy bilans bramkowy). Wygrany Puchar Anglii. Finał LM przegrany... w karnych.
Pozornie proste granie dobrą drużyną w najnowszym FMie wcale nie jest takie proste. Większe sukcesy dopiero w 4. sezonie. Zobaczymy jak będzie dalej. Dopóki nie wyjedzie FM 09' pewnie będe grał The Reds...
