Wyświetl pojedynczy post
Mishuh
Senior Member
 
Od: 06.2005
Skąd: z innej bajki

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#134
Stary 20.08.2008, 11:35
Sprzedaż jest dla mnie szokująca. Pozytywnie i negatywnie.
Pozytywnie- mało ludzi (mniej, niż myślałem), czyli bilet mam, nie spóźniłem się dużo do pracy, i jeszcze mecz siatkarzy obejrzałem. No i bez tłoku i chamstwa (wręcz brakowało tylko kiełbasek do pikniku rodzinnego).

Negatywnie- nie widziałem wokół siebie kibiców Wisły (no, jednego, którego kojarzę z meczów). Jak słuchałem opowieści o przynoszeniu trąb (nie żartuje), malowaniu twarzy, o tym że na Wiśle to nigdy nie było takiego dopingu jak na meczu PL-USA to mnie krew zalewała. No i naczelna obawa: oby tylko Barca nie przyjechała w rezerwowym składzie. Dżizys ku.wa ja pie.dole! Jedyna nadzieja, że może niektórzy się nakręcą i jednak zaczną chodzić na Wisłę, jak się im spodoba, bo sporo osób też mówiło, że liczą na fajny doping (mniemam, może naiwnie, że doping dla Wisły)...
To takie wrażenia po 2,5h pod kasami. Niby było do przewidzenia, ale jednak boli.

Co do ludzi w koszulkach Barcelony- powinno się to tępić, ale nie tępą agresją. Zwracanie uwagi i powszechny ostracyzm przez 3h łamią najsilniejszych A trzeba też pamiętać, że inaczej się zwraca uwagę dzieciakom, inaczej dorosłym, bo w sytuacji takiego "zlotowego" meczu może łatwo dojść do kwasów.
Ostatnio edytowane przez Mishuh : 20.08.2008 o godz. 12:03.