flamengista napisał(a):

Nie wiem czemu się dziwicie.
Nasi sportowcy to w zasadzie jedna banda nieudaczników*. Mistrzowie nic nie liczących się imprez, czempioni podwórkowych pucharów. Jak przychodzi co do czego, brakuje umiejętności.
Symbolem naszego sportu była poprzednia olimpiada: judoka, który przegrał wygraną walkę (na 10 sekund przed końcem wygrywał) oraz wioślarze, którzy stracili medal przez brak kapoków.
Ja się tylko dziwię, dlaczego za nasze pieniądze (m.in. Totalizator Sportowy) ta banda nieudaczników jedzie na wycieczkę na igrzyska. Statystycznie przygotowanie jednego olimpijczyka kosztowało 1 mln zł. Są to pieniądze wyrzucone w błoto.
Wysłaliśmy najliczniejszą ekipę w historii i przyjedziemy z najgorszym wynikiem medalowym w historii. I co? I nic. Tylko PiS powie, że to wina PO. Zadekowani działacze będą nadal przy żłobie, a sportowcy-nieudacznicy nadal będą otrzymywać sowite stypendia. Przecież 6 miejsce na olimpiadzie to wielki sukces
A już najbardziej dziwi mnie rozczarowanie siatkarzami. Przecież oni są jak skoczkowie narciarscy. Zawsze, bez wyjątku zawodzą w najważniejszym momencie. Może należy Mateję wystawić na zagrywce, to by Wam oszczędziło rozczarowań...
* Wyjątki na olimpiadzie - 4 wioślarska, Balnik, Kulomiot, Kołecki... Ktoś jeszcze?
|
ja się dziwię, ale temu jak to państwo podchodzi do sportu. Czego oczekiwać od sportowców, którzy nie mają gdzie trenować?(znaczy mają, ale chodzi mi o szerszy sens tego stwierdzenia) Np pływacy- w Polsce nie ma ani jednej 50 metrowej pływalni(!). A potem zdziwienie, że Jędrzejczak, Korzeniowski słabo wypadli. Nie ma zaplecza i to praktycznie w każdej dziedzinie sportu. A potem narzekania, że nie ma wyników. Ja i tak się dziwię, że w takiej dziurze jak Polska(gdzie nie ma zaplecza i również dobrego skautingu. Również jeśli ktoś ma talent, to musi wyłożyć na swój rozwój kupę kasy. Gdzie tak jest? W innych krajach talent ma wszystko, nie musi się martwić o żadne pozasportowe aspekty- nic, tylko trenować). Sam dobrze widzisz, jak to jest w naszej piłce nożnej. Kluby nie mają zapleczy i odbija się to na kształtowaniu młodych grajków. To samo jest i w innych dyscyplinach
PS kiedyś oglądałem wywiad z ojcem Klimka Murańki. Mimo, iż jest uważany za wielki talent i następcę samego Małysza, to nadal kasę na syna kładzie głównie rodzina. Tak nie powinno być. A jak będą sukcesy, to wtedy nasz Związek Narciarski będzie doił kasę za reklamy itp