|
Tak już bardziej na chłodno:
Siatkarzy pewnie byliby w półfinale gdyby Włosi nie zdobyli ogromnie szczęśliwego punktu na 16:15 po zagrywce Wlazłego. Włoch na siatce miał szybszy refleks niż Kadziewicz, który już unosił ręce do góry z radości.
Niemniej przy takiej "grze" Zagumnego tylko kapitalna gra Wlazłego i duża ilość błędów własnych u Włochów dała nam grę przez 5 setów.
Jak pamiętam nie widziałem tak słabej postawy Zagumnego, może jedna na pięć piłek była dobrze wystawiona. A i tak byliśmy o włos od zwycięstwa.
Przy jego normalnym poziomie wygralibyśmy 3:1.
Druga sprawa - łatwo mówić po meczu ale szkoda że Lozano nie zaryzykował zmiany pierwszej szóstki. Może z Wiką i Możdżonkiem od początku byłoby lepiej ?
Natomiast szczypiorniście rozczarowali mnie totalnie. Polacy rzadko wygrywają mecze o wszystko ale w tym przypadku naprawdę spodziewałem się zwycięstwa. Pomimo ewidentnie słabszej formy Tkaczyka i Marcina Lijewskiego oraz praktycznie braku Bieleckiego miałem nadzieję że w obronie zagramy na tyle twardo że damy radę Islandczykom. Niestety tak się nie stało i ich życiowa szansa przepadła.
Z medalowych szans pozostali tylko kajakarze, choć patrząc na eliminacje to jeden brąz kobiecej dwójki z Pastuszką będzie sukcesem - powtarza się sytuacja z Aten: worek medali na MŚ a potem klapa na Igrzyskach.
Kusznierewicz z Życkim już bez szans, szkoda - żeglarze zawiedli na całej linii. Dzisiaj słyszałem wypowiedź tego Heflicha, który powiedział że przy takich wiatrach jakie są na Igrzyskach (a w zasadzie ich braku) to wiadomo że nasi nie mają szans, to nie warunki dla nich.
Nasuwa się takie pytanie: przecież o tym, że są tam takie a nie inne warunki wiadomo było już od dwóch lat, kiedy wybrano to miejsce na regaty olimpijskie.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|