Dwa dni nie śledzę tematu, a tu takie ciekawe głupoty wypisujecie( nie wszyscy), będzie trochę cytowanka.
flamengista napisał(a):

|
Zgadzam się z przedmówcami. Podany wcześniej przykład Jodłowca świadczy o tym, że polska piłka jest chora.
|
Polska piłka chora jest, ale nie zgodzę się z diagnozą. Przede wszystkim ceny za niektórych piłkarzy faktycznie są sztucznie windowane, ale to nie jest przyczyną problemów. Głównym problemem jest ogólna niechęć klubów do sprzedawania swoich najlepszych piłkarzy do lepszych klubów w naszej lidze. Wybijający się piłkarz z outsidera ligi zmieni klub na lepszy tylko jeśli jego obecny pracodawca ma kłopoty finansowe. Ponieważ obecnie lepsze kluby nie mają kłopotów finansowych, więc zawodnik podpisując kontrakt z takim klubem de facto musi liczyć na zainteresowanie z zagranicy, albo czekać na wygaśnięcie kontraktu. Nawet afera korupcyjna niewiele w tym względzie zmieniła. Bonin poszedł do Górnika, ale gdyby zgłosiła się po niego Wisła lub Legia, to usłyszałyby kwotę dwa-trzy razy wyższą. To samo niechciany w Lechu Micanski, do Zagłębia poszedł za grosze, ale jakby miał iść do Wisły albo Legii, to skończyłby na poznańskich trybunach. Teraz za Gargułę GKS chce wielkich pieniędzy, a skończy się na tym, że za rok pójdzie za darmo i to pewnie do Zabrza albo Chorzowa, może do Polonii, bo większe kluby nie zainteresują się piłkarzem, który przez dwa lata nic nie zrobił. Grzebiąc w przeszłości znajdziemy całą masę podobnych przypadków, gdzie klub sam niszczył swojego zawodnika. Szczególnie upodobała to sobie Wisła Płock, która już zniszczyła Geworgiana( niestety, to był wielki talent) i była o krok od zniszczenia takich zawodników jak Sobolewski, Jeleń, Matusiak, czy Wasilewski a i tak jestem przekonany, że wywarła piętno na karierach tych zawodników.
Ja rozumiem, że można nabijać cenę jeżeli zaintersowany jest klub zagraniczny, ale nabijanie ceny wewnątrz ligi to psucie rynku. Wystarczy spojrzeć co zrobiono w lidze rumuńskiej, tam był obrót piłkarzami wewnątrz ligi, liga poszła naprzód i obrót nadal jest tylko w grę wchodzą wyższe kwoty, tam normalne jest, że najlepsze kluby kupują piłkarzy z ligi za kwoty przekraczające 2 mln euro, a nawet prowadzą transakcje między sobą. W Polsce działacze widzą sytuację w Rumunii, ale wyciągają bardzo złe wnioski. Po pierwsze Polska piłkarsko tak pod względem sportowym, jak i finansowym jest daleko za Rumunią, więc ustalanie podobnych cen na naszym rynku to wtórny analfabetyzm menadżerski. Po drugie w Rumunii jest dużo solidnych drużyn, polskie klubiki mają takie same ambicje tylko jednego nie łapią. W Rumunii sukces odniosły duże drużyny, złapały bogatych sponsorów, ale przede wszystkim wypromowały piłkarzy. Rumuni na zachodzie mają markę. W Rumunii wytworzyła się drabinka. Najlepsi piłkarze wyjeżdżają zagranicę, na ich miejsce mocne kluby sprowadzają wybijających się piłkarzy z reszty ligi, a kluby z reszty ligi wprowadzają na to miejsce zdolną młodzież, a za pieniądze z transferów stać ich na kupienie kilku wybijających się grajków z innych lig( vide Sretenovic pozyskany przez jakiegoś średniaka za 800 tyś. euro). Do ligi trafiają coraz większe pieniądze, przez co liga systematycznie się rozwija( oni mają chyba 6 miejsc w pucharach w tym sezonie). U nas gdyby jakiś klub odniósł sukces, to szefowie innych klubów automatycznie żądaliby jeszcze większych kwot za swoich piłkarzy. Np. Gdyby Wisła weszła do LM, to Majewski kosztowałby nie 1,5, nie 3, ale 5 mln Euro, bo za 3 to moglibyśmy mieć Gargułę. Zaściankowe myślenie starych dziadów, którzy nie mają bladego pojęcia o zarządzaniu klubem i tyle.
flamengista napisał(a):

Zawodnik, który nie zagrał jednego meczu w reprezentacji, dwa lata gra w pierwszej lidze - w tym dopiero jeden sezon regularnie - jest wyceniany na ponad 1 mln €. I mówimy o środkowym obrońcy, nie napastniku.
Bardzo bym się zdziwił, gdyby faktycznie Napoli złożyło taką ofertę. W każdym razie taki klub jak Wisła powinien po prostu olać piłkarza. Nie jest on wart tych pieniędzy.
|
Napoli mogło złożyć taką ofertę, bo dla nich wydać taką sumę to jak splunąć, tylko że charchanie na prawo i lewo w pewnych kręgach uważa się nie tylko za nietaktowne, ale również za oznakę upośledzenia umysłowego.
Jeżeli byłoby zainteresowanie ze strony Napoli, to nie widzę powodu, dla którego Polonia nie miałaby żądać takich pieniędzy. Niestety wszystko wskazuje na to, że była to zagrywka pana Drzymały, który desperacko potrzebuje pieniędzy, która to zagrywka jest kolejną cegiełką w murze budowanym w samym centrum naszego rynku transferowego.
flamengista napisał(a):

|
Kolejna sprawa. Jeśli kapitan 1-ligowej drużyny hiszpańskiej jest skłonny grać w Legii za ok. 300 tys. € rocznie i przechodzi do tego klubu za darmo, to znaczy że jest spora szansa na ściągnięcie przyzwoitych grajków z Europy Zachodniej. Oczywiście nie gwiazd, nie graczy perspektywicznych - ale solidnych, doświadczonych piłkarzy jak Descarga czy Cleber. Którzy mogą jeszcze pograć 2-3 lata na poziomie, o którym ww. Jodłowiec może na razie pomarzyć. Trzeba tylko odpowiednio długo szukać.
|
Każdy transfer ma swoją historię, lepiej nie uogólniać pewnych zjawisk, dopóki nie staną się naprawdę powszechne. Descarga przyszedł z Levante- czerwonej latarni Ligi BBVA. Oni tam byli jak nasz Sosnowiec albo i gorzej. Ponadto sytuacja finansowa w klubie była tragiczna, powiem szczerze, że z tego co czytałem, to wyglądało to gorzej niż w ŁKS-ie. Zamiprowizowana siłownia, obiady w fastfoodach, bo tanio. Większość piłkarzy w ogóle nie trenowała, bo albo nie było gdzie, albo podjęła strajk. Po takim sezonie naprawdę trudno znaleźć nowego pracodawcę, Descardze kontrakt chyba wygasł, wiem że wielu innych zawodników rozwiązało swoje kontrakty i nadal kilku pozostaje bez pracy i to wcale nie ogórków- Rigano-19 bramek w Serie A dwa sezony temu, Tommasi- wielokrotny reprezentant Włoch, Ettien wielokrotny reprezentant WKS.
Z resztą twoich słów w tym poście się, mniej lub bardziej, zgadzam.
czesiu napisał(a):

Dokładnie. Jodłowiec jeszcze marudzi, że oferta Wisły jest mało atrakcyjna. A co On zloty medalista ME czy finalista LM? W dupkach się poprzewracało i tyle. Za 700 tys. E to można z Sevilli B wyjąć grajka sprawdzonego pod względem predyspozycji do uprawiania zawodu pilkarza, wyszkolonego w cywilizacowanym piłkarsko kraju, sprawdzonego przez 20 scautów, przebadanego 15 razy. A tu co? Z całym szacunkiem do Koszarawy Żywiec.
Panie Bednarz czas się przesiąść z polonezów na seaty, bo to i inna technologia i mniej awaryjne, a i spalanie umiarkowane. No chyba że dalej bedziemy bedziemy przerabiać te polonezy na gaz, tylko że ten gaz jak sie okazuje coraz droższy.
|
Na Seaty zdaje się Legia przesiadła

. To idąc tym tropem szukajmy w Japonii, oni solidne auta robią.
Jeszcze raz obalmy mit wyciągania piłkarzy z Sevilli B. Wierzę, że Sevilla jest skłonna sprzedać za tyle rezerwowego ze swoich rezerw. Tylko A) czy na pewn jest to piłkarz tej klasy jakiej potrzebujemy? B) Jeśli jest, to czy będzie się chciał zgodzić na nasze warunki finansowe. O wyciągnięciu kogoś więcej niż rezerwowego zapomnijcie, nawet na wypożyczenie. W każdym sezonie kilku-kilkunastu piłkarzy z rezerw Sevilli dostaje szansę na występ w BBVA, ba kilku regularnie pojawia się na boiskach najwyższej hiszpańskiej klasy rozgrywkowej, a nawet w pucharach europejskich.
Deever napisał(a):

Ciekawe, czy Paweł zdaje sobie sprawę z tego, że w każdym zagranicznym klubie zniknie szybciej niż Żuraw, Franek, czy Kosa.
Nie raz broniłem Pawła na tym forum, wierzyłem w to, że się rozwinie i będzie wreszcie grał na miarę swojego talentu (często się mylę w ocenach piłkarzy, w jego przypadku miałem rację i jestem z tego dumny), ale w Wiśle cała drużyna gra pod niego, taktyka jest ustawiona tak, by uwydatniać i wykorzystywać wszystkie jego walory, a on sam ma 100% pewność gry w pierwszym składzie bez względu na to, czy zagra dobry, czy beznadziejny mecz (i to jest w porządku, bo jak widać jest takim typem piłkarza, któremu taka sytuacja służy).
Odejście Pawła z Wisły będzie końcem jego formy strzeleckiej, końcem jego dobrej gry, końcem jego rozwoju piłkarskiego i de facto końcem jego kariery (chyba że grę Żurawia w Larissie nazwiemy robieniem kariery). Im dłużej Paweł zostanie w Wiśle tym lepiej nie tylko dla Wisły, ale i dla niego. Co nie zmienia faktu, że i tak odejdzie, bo tak już ten świat jest urządzony.
|
Po pierwsze uważam, że niedoceniasz Pawła. Teraz Wisła gra na niego i mu wychodzi, ale wcześniej wolał mieć przy sobie lepszego partnera. Brożek, jest bardzo uniwersalny, bo myśli kiedy porusza się po boisku, napastnicy rzadko to mają( vide afrykański stada w Ligue 1- przedryblować dziesięciu i wyjechać za linię końcową).
Po drugie jak długo sami nie będziemy się cenić na świecie, to nikt nas nie będzie cenił, a w tej chwili pieniądz w dużej mierze wyznacza wartość człowieka( niestety). Wbrew temu co wielu mówi Żuraw nie miał rewelacyjnego startu w Szkocji, raczej mocno średni. Ale trener na niego stawiał, bo był świeżym transferem za duże, jak na ówczesne możliwości klubu, pieniądze. Na tym to polega, szczególnie w fachu napastnika.
Napastnik musi być drogi. Tani napastnik ląduje na ławie po pierszej zmarnowanej setce, o ile w ogóle wychodzi na boisko( vide Rasiak w Premiership, czy Matusiak w Palermo- dla tych klubów to były grosze jak za napastnika). Z drugiej strony taki Smolarek poszedł do Racingu za spore jak na ich budżet pieniądze. Pomimo konkurencji i tragicznej postawy na boisku( taka smutna prawda, tylko myslę podniecaliśmy, dla Hiszpanów był cieniasem, chociaż w sumie dla mnie też zawsze był cieniasem, ale to historia do innego tematu) regularnie dostawał szanse gry, szans nie wykorzystywał więc mógł winić tylko siebie.
Jeszcze raz- im droższy napastnik tym ma większe szanse, że po kiepskim występie dostanie następną szansę.
emjot napisał(a):

Drzymała nie ma już nic ani do Jodłowca ani do Majewskiego
bo odsprzedał ich Wojciechowskiemu http://www.wielkapolonia.pl/serwis/content/view/1770/1/
genialna polityka odstąpienia od jakichkolwiek transferów daje efekty: Głowa i Diaz nie zagrają z Bełchatowem
Sobol też
na gwałt potrzebujemy stopera, środkowego pomocnika, a najlepiej dwóch (defensywnego i ofensywnego), lewego pomocnika i napastnika do I składu
i co 
ano nic...
|
O tak- stopera, albo dwóch, albo trzech, to samo z defensywnymi pomocnikami. Teraz mamy ciężką sytuację, bo poza grą są: Głowacki, Sobolewski, Barreto, Varga i chwilowo Diaz z Bełchatowem i Cantoro z Barceloną( od razu wyjaśniam- 3 żółtka). Tylko teraz pozyskamy defensywnego pomocnika i stopera i co dalej? W trakcie rundy dojdzie Barreto, może Varga i Gołoś, Sobol i Głowa na dniach, a Singlar, Kowalski i Diaz też chcą grać gdzieś poza PE. A nasza sytuacja wygląda tak:
środek obrony: Głowacki, Cleber, XXX, Diaz, Singlar, Baszczyński, Kowalski, Varga( w sumie 8)
defensyny pomocnik: Sobolewski, Cantoro, XXX, Jirsak, Barreto, Diaz, Varga, Gołoś( w sumie 8)
Niedawno mieliśmy taką sytuację i skończyło się na tym, że Kokoszka uciekł, a klub z trudem dopinał budżet, bo trzeba było opłacać bezużytecznych Burns'ów, Thwaite'ów, a nieźli kopacze jak Varga i Barreto musieli iść na wypożyczenia. Wydać głupio pieniądze to naprawdę nie sztuka.
W tej chwili priorytetem jest jakieś zabezpieczenie za Brożka, ofensywny środkowy pomocnik, ale przede wszystkim skrzydłowy, bo typowych zawodników na tą pozycję mamy dwóch, w dodatku ich forma jest niewiadomą.
Raporter napisał(a):

7,4,3,2 ...
hehe może chociaż jeden dobry transfer wypali i nie będzie trzeba uznać okienka za kompletnie stracone? Oby tym razem był to trafiony cel a nie tylko pozorowanie działań.
|
Dajcie spokój z tym odliczaniem, bo to nie Bednarz, Skorża i Wilczek odrzucają te propozycje( żeby nie było nie chce cisnąć RN, nie znamy szczegółów, może ich decyzje są trafne, może nie i stnieje zasada domniemania niewinności). Ta trójka podając te liczby tylko mówi jak oni by to widzieli, co ich zdaniem powinno się stać. Przecież jak idziecie do roboty, to nie z nastawieniem, że wasze plany, propozycje i projekty zostaną wszystkie w całości odrzucone. Ponadto trochę mylicie wypowiedzi różnych ludzi. Skorża mówi ile potrzebuje, Bednarz mówi ile ma możliwości/propozycji, Wilczek zależnie od prikazu odpowiednia zlepia opinie obydwu panów, a i tak na koniec wszystkie decyzje zależą od RN. Do tego wszystkiego dodajcie jeszcze wielokrotnie powielane kłamstwa dziennikarzy. Naprawdę nie przejmujcie się tym co piszą w gazetach, bo Cupiał średnio raz na tydzień odkręca i zakręca kurek, a przynajmniej raz na pół roku definitywnie zostawia Wisłę.
Podsumowując:
17- tyle propozycji zostało złożonych RN wg relacji Bednarza
7- tylu chciał Skorża
4- o tylu mówił Bednarz przed rewanżem z Beitarem
2- o tylu teraz mówi interia, co by się zgadzało z po przednią wypowiedzią Bednarza: 4 - 2( Felipe i Nei)=2.