Na poprzedniej stronie toczyła się dyskusja o chorych kwotach wołanych przez kluby za polskich piłkarzy. Następnie pojawił się news że jakiś klub z Izraela oferuje za Brożka 1mln$ i wybuchło oburzenie. A ja się pytam, kim że jest ten Brożek żeby rządać za niego 5 mln (taka kwota się pojawiła). Zagrał raptem kilka razy w reprezentacji strzelając jedną bramke. Jest królem strzelców 60 ligi swiata. Nie jest już wcale taki młody...
Zanim komuś przyjdzie do głowy udowadnianie mi jakim wspaniałym piłkarzem jest Brożek chciałbym zwrócic uwage, że jak się okazuje punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czemu inne polskie kluby mają nam sprzedawać swoich piłkarzy za cene która ich nie satysfakcjonuje. Kiedyś może mogliśmy motywować piłkarza pensją żeby ten nacikał na klub. Dziś taki Jodłowieć smieje się z oferowanych przez nas warunków.
Generalnie chodzi mi o to, że ceny wyznacza rynek a nie kibice Wisły na forum. Jokoś znalazł się klub który zapłacił za Lewandowskiego tyle ile chciał Znicz, a i samemu zawodnikowu tyle ile on chciał. I tym kubem jak wiemy nie była Wisła. Jedni powiedzą że Lech przepłacił, inni że zrobił świetny interes. FAKTY są takie, że Lewandowski gra w Lechu a nie w Wiśle i świat się z tego powodu nie zawalił.
Mam poprosu mały polew z tekstów typu: "w dupach się poprzewracało"(to odnośnie cen za polskich grajków), albo stwierdzeń że kontrakty motywacyjne sprawiają że do Wisły trafiają tylko "ambitni zawodnicy" (z tego wynika że na całym świecie nie ma ambitnych piłkarzy bo jakoś nikt nie przyszedł). Spytajcie Jirsaka czy jakby mógł to wybrał by drugi raz Wisłe wiedząc że przez rok będzie siedział na ławie i zarabiał połowę pensji.
Niestety dla nas, ale generalnie mało jest frajerów i bardziej prawdopodobne jest to że obecna polityka sprawi iż skonczy się coroczna walka o puchary a nie to że dzieki temu inne polskie kluby zrozumieją że przesadząją z cenami i w ramach przeprosin oddadzą nam kilku najlepszych piłkarzy za darmo
