Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3141
Stary 19.08.2008, 08:23
Zgadzam się z przedmówcami. Podany wcześniej przykład Jodłowca świadczy o tym, że polska piłka jest chora.

Zawodnik, który nie zagrał jednego meczu w reprezentacji, dwa lata gra w pierwszej lidze - w tym dopiero jeden sezon regularnie - jest wyceniany na ponad 1 mln €. I mówimy o środkowym obrońcy, nie napastniku.

Bardzo bym się zdziwił, gdyby faktycznie Napoli złożyło taką ofertę. W każdym razie taki klub jak Wisła powinien po prostu olać piłkarza. Nie jest on wart tych pieniędzy.

Kolejna sprawa. Jeśli kapitan 1-ligowej drużyny hiszpańskiej jest skłonny grać w Legii za ok. 300 tys. € rocznie i przechodzi do tego klubu za darmo, to znaczy że jest spora szansa na ściągnięcie przyzwoitych grajków z Europy Zachodniej. Oczywiście nie gwiazd, nie graczy perspektywicznych - ale solidnych, doświadczonych piłkarzy jak Descarga czy Cleber. Którzy mogą jeszcze pograć 2-3 lata na poziomie, o którym ww. Jodłowiec może na razie pomarzyć. Trzeba tylko odpowiednio długo szukać.

Kontrakty motywacyjne były dobrym pomysłem - wystarczy popatrzeć na Niedzielana. Bednarz targował się ponad miesiąc, ale dzięki temu teraz Wtorkowi płacimy znacznie mniej, bo nie jest w formie. Sam zawodnik ma też większą motywację, by powrócić do optymalnej dyspozycji.

Musi się skończyć syndrom Dinama Tibilisi, gdzie świetnie wynagradzani jak na polskie (i jak się okazuje przyzwoicie jak na europejskie) warunki piłkarze grali na stojąco, bo i tak mieli gwarantowaną kasę.

Oczywiście, część zawodników rezygnuje z przejścia do nas. Trudno, to cena którą warto zapłacić. Jednak chyba nie to decyduje o braku sukcesów transferowych w tym okienku. Moim zdaniem Bednarz ma problemy z Cupiałem, który blokuje większość propozycji. Ewidentnie też szwankuje komunikacja ze Skorżą - większość testowanych zawodników okazała się dla trenera za słaba.

Ale chyba największym problemem jest brak wsparcia dla Bednarza. Jeden człowiek to za mało, by realizować skuteczną politykę transferową. Potrzebny jest cały sztab ludzi, którzy monitorowali by rynek w poszukiwaniu odpowiednich piłkarzy. Takich Cleberów i Descargów jest sporo, trzeba tylko cierpliwie szukać. Nawet jeśli co 10 oferta zostanie przyjęta, drużynę można wzmocnić. I to bez większych nakładów finansowych.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując