Wielkie halo zrobili wokół tego Majewskiego, a jak przyszło do konfrontacji z Cantoro to już cena spadła do 500 kilo E. To samo Jodłowiec ponoć miał pilnować Brozia, a wyszło tak samo jak Baszczu pilnował Henry'ego. Jak dla mnie nie ma co się podniecać i przepłacać. 500 tys. E max. można zapłacić. Chcąc podnosić poziom Wisła powinna iść na jakość. Potrzeba piłkarzy ogranych we Francji, Hiszpanii, a nie grajków przeżywających

na widok stadionu Camp Nou.