|
Wiesz, ja w piątek w nocy wracałam autokarem z Warszawy i kierowca (dziadzio już taki) nie zauważył drzewa i najechał przednim kołem :/ huk był straszny! Cud,że nic się nie stało! (wiadomo co się działo z piątku na sobotę za oknami - mega ulewa,wiatr i burze) w ogóle nie potrafił się dostosować do panujących warunków! Jeszcze zgubił okulary,które miał na nosie w pierwszą stronę i jechał ciągle na długich światłach :/
TRAGEDIA
|