Hoolifan, ciekawa stronka o wydarzeniech piłkarskich w Małopolsce..
Cytat:
A klasa, gr. I - 17.08.2008
Nadwiślan Kraków - Strażak Rączna 7:3 (4:2)
Piszczek 22, 28 (k), 67, 83, Wietecha 35, Sala 39, Fima 87 - Gębarowski 45, Wsołek 45+2, Mirosław Boroń 69
Sędziował: Szajowski
Żółta kartka: Łazarczyk (faul)
Widzów: 150
Nadwiślan: Blak - Gruchała (70 E.Górnisiewicz), Łazarczyk, M.Korytowski (86 Miśtal) - Sala, Wietecha, Dolański, Fima, Swoszowski - Piszczek, Latta (85 Rechemtiuk)
Płaszowianka: Pernal - Madej, Wsołek, Maciej Boroń, Kapusta - Gębarowski, Styczeń, Kumerski, Kozłowski (65 Guja) - Mirosław Boroń, Stopa (46 Rosek).
Mecz rozpoczął się od pozycji spalonej Stopy, który mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z Blakiem. Po drugiej stronie boiska duet środkowych pomocników gospodarzy Dolański i Fima rozegrali szybką akcję w efekcie czego Fima znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego strzał z 15 metrów poszybował daleko od celu. Chwilę później Sala niezbyt czysto dośrodkował z prawej strony, czym zaskoczył wszystkich, a Latta z 3 metrów trafił w bramkarza Strażaka. W 6 minucie Piszczek otrzymał prostopadłe podanie od Wietechy, z 16 metrów nieczysto trafił w piłkę, a Latta próbujący skierować futbolówkę do siatki został zablokowany. W 10 minucie Strażak przeprowadził pierwszą groźną akcję, którą zakończył Mirosław Boroń strzałem ponad wybiegającym Blakiem, ale i nad poprzeczką. Sześć minut później Sala ostro dośrodkował, a Pernal bojąc się łapać piłkę, przerzucił ją nad poprzeczkę. Po chwili bramkarza gości próbował zaskoczyć z dystansu Swoszowski, ale minimalnie się pomylił. Podobny efekt miał strzał Fimy z 17 metrów po podaniu Sali trzy minuty później. W końcu w 22 minucie Dolański przedarł się lewą stroną, spod linii końcowej dośrodkował do Fimy, który natychmiast odegrał do stojącego na 4 metrze Piszczka. Obchodzący dzień wcześniej 25 urodziny napastnik po raz pierwszy w tym dniu skierował piłkę do siatki, pomimo asysty obrońców. Po chwili Fima wpadł w pole karne, gdzie w walce o piłkę został kopnięty w głowę. Kapitan gospodarzy zalał się krwią i sędzia na kilka minut przerwał zawody. Na szczęście zawodnikowi nie stało się nic poważnego i po opatrzeniu mógł kontynuować grę, a arbiter podyktował za to zagranie rzut karny wykorzystany przez Piszczka. W 35 minucie, chwilę po powrocie na boisko, Fima dośrodkował do Wietechy, który w swoim debiucie strzelił ładna bramkę, uprzedzając obrońców, którzy chcieli wybić piłkę. Nie minęły nawet dwie minuty, gdy Fima huknął z 25 metrów w słupek, piłka odbiła się jeszcze od pleców Pernala i wyszła w pole. Co się odwlecze to nie uciecze i w 39 minucie Korytowski przechwycił podanie gości, zagrał natychmiast do Swoszowskiego, który po krótkim rajdzie dograł piłkę Sali, a ten technicznym strzałem z 15 metrów umieścił piłkę tuż przy słupku. Chwilę później w niegroźnej sytuacji Łazarczyk stracił piłkę i próbując ratować sytuację sfaulował Stopę, za co otrzymał żółtą kartkę. Sytuacja ta zdekoncentrowała na chwilę gospodarzy, czego efektem były dwie szybkie bramki Strażaka. Najpierw w 45 minucie Łazarczyk nie trafił w polu karnym w piłkę i Gębarowski posłał piłkę z 12 metrów obok bezradnego Blaka, a następnie w doliczonym czasie gry Wsołek umieścił piłkę w samym okienku Blaka po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego z około 18 metrów.
Po przerwie zawodnicy Strażaka zwietrzyli szansę na poprawę rezultatu, licząc na dalsze rozkojarzenie piłkarzy z Kazimierza. Jednak się przeliczyli i już w pierwszych sekundach drugiej odsłony Sala mógł podwyższyć rezultat, ale jego strzał z 8 metrów odbił Pernal. Kolejne minuty upływały na walce w środku pola, gdzie swoją wyższością techniczną i taktyczną mogli wykazać się gospodarzy. W 51 minucie Nadwiślan egzekwował 3 rzuty rożne z rzędu - po jednym z nich strzał głową Sali został zablokowany tuż przed bramką. W odpowiedzi Rosek próbował postraszyć bramkarza Nadwiślanu, ale Blak wyłapał silny strzał. W 66 minucie Swoszowski dośrodkował na 7 metr, gdzie Latta próbował ślizgiem skierować piłkę do bramki, a Piszczek nie zorientował się i piłka tuż przy nim opuściła boisko. Minutę później napastnik żółto-niebieskich się zrehabilitował. Po akcji na jeden kontakt z Dolańskim i Salą, Piszczek znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i posłał futbolówkę obok bezradnego Pernala. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Po błędzie linii obronnej gospodarzy Mirosław Boroń skierował piłkę do pustej bramki. Niepotrzebnie stracona bramka podziałała mobilizująco na podopiecznych trenera Drozdowicza i już po 60 sekundach mogli podwyższyć rezultat, ale po precyzyjnym podaniu Swoszowskiego, obrońca gości w ostatniej chwili wybił piłkę spod nóg Fimie, który był sam 10 metrów od bramki. W 83 minucie Dolański rozegrał akcję, po której Piszczek strzałem z 16 metrów kolejny raz pokonał Pernala. Jako, że kapitan schodzi ostatni z okrętu, Fima w ostatnich minutach zdecydował się na strzał z powietrza z ponad 20 metrów i piłka zaskoczyła za wysuniętym przed bramkę Pernalem. Nadwiślan wygrał jak najbardziej zasłużenie, lokując się od pierwszej kolejki na czele tabeli
|
Proponuje zwrócić uwage na Marcina Piszczka? ktoś wie ilo on ma lat?
Panowie Skauci, działacze ME, może warto obejrzeć jego strzały...
Ostatnio edytowane przez Małopolska NH : 18.08.2008 o godz. 14:26.
|