Wyświetl pojedynczy post
Małopolska NH
Banita
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17
Stary 18.08.2008, 14:22
Hoolifan, ciekawa stronka o wydarzeniech piłkarskich w Małopolsce..

Cytat:
A klasa, gr. I - 17.08.2008
Nadwiślan Kraków - Strażak Rączna 7:3 (4:2)
Piszczek 22, 28 (k), 67, 83, Wietecha 35, Sala 39, Fima 87 - Gębarowski 45, Wsołek 45+2, Mirosław Boroń 69

Sędziował: Szajowski
Żółta kartka: Łazarczyk (faul)
Widzów: 150
Nadwiślan: Blak - Gruchała (70 E.Górnisiewicz), Łazarczyk, M.Korytowski (86 Miśtal) - Sala, Wietecha, Dolański, Fima, Swoszowski - Piszczek, Latta (85 Rechemtiuk)
Płaszowianka: Pernal - Madej, Wsołek, Maciej Boroń, Kapusta - Gębarowski, Styczeń, Kumerski, Kozłowski (65 Guja) - Mirosław Boroń, Stopa (46 Rosek).

Mecz rozpoczął się od pozycji spalonej Stopy, który mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z Blakiem. Po drugiej stronie boiska duet środkowych pomocników gospodarzy Dolański i Fima rozegrali szybką akcję w efekcie czego Fima znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego strzał z 15 metrów poszybował daleko od celu. Chwilę później Sala niezbyt czysto dośrodkował z prawej strony, czym zaskoczył wszystkich, a Latta z 3 metrów trafił w bramkarza Strażaka. W 6 minucie Piszczek otrzymał prostopadłe podanie od Wietechy, z 16 metrów nieczysto trafił w piłkę, a Latta próbujący skierować futbolówkę do siatki został zablokowany. W 10 minucie Strażak przeprowadził pierwszą groźną akcję, którą zakończył Mirosław Boroń strzałem ponad wybiegającym Blakiem, ale i nad poprzeczką. Sześć minut później Sala ostro dośrodkował, a Pernal bojąc się łapać piłkę, przerzucił ją nad poprzeczkę. Po chwili bramkarza gości próbował zaskoczyć z dystansu Swoszowski, ale minimalnie się pomylił. Podobny efekt miał strzał Fimy z 17 metrów po podaniu Sali trzy minuty później. W końcu w 22 minucie Dolański przedarł się lewą stroną, spod linii końcowej dośrodkował do Fimy, który natychmiast odegrał do stojącego na 4 metrze Piszczka. Obchodzący dzień wcześniej 25 urodziny napastnik po raz pierwszy w tym dniu skierował piłkę do siatki, pomimo asysty obrońców. Po chwili Fima wpadł w pole karne, gdzie w walce o piłkę został kopnięty w głowę. Kapitan gospodarzy zalał się krwią i sędzia na kilka minut przerwał zawody. Na szczęście zawodnikowi nie stało się nic poważnego i po opatrzeniu mógł kontynuować grę, a arbiter podyktował za to zagranie rzut karny wykorzystany przez Piszczka. W 35 minucie, chwilę po powrocie na boisko, Fima dośrodkował do Wietechy, który w swoim debiucie strzelił ładna bramkę, uprzedzając obrońców, którzy chcieli wybić piłkę. Nie minęły nawet dwie minuty, gdy Fima huknął z 25 metrów w słupek, piłka odbiła się jeszcze od pleców Pernala i wyszła w pole. Co się odwlecze to nie uciecze i w 39 minucie Korytowski przechwycił podanie gości, zagrał natychmiast do Swoszowskiego, który po krótkim rajdzie dograł piłkę Sali, a ten technicznym strzałem z 15 metrów umieścił piłkę tuż przy słupku. Chwilę później w niegroźnej sytuacji Łazarczyk stracił piłkę i próbując ratować sytuację sfaulował Stopę, za co otrzymał żółtą kartkę. Sytuacja ta zdekoncentrowała na chwilę gospodarzy, czego efektem były dwie szybkie bramki Strażaka. Najpierw w 45 minucie Łazarczyk nie trafił w polu karnym w piłkę i Gębarowski posłał piłkę z 12 metrów obok bezradnego Blaka, a następnie w doliczonym czasie gry Wsołek umieścił piłkę w samym okienku Blaka po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego z około 18 metrów.
Po przerwie zawodnicy Strażaka zwietrzyli szansę na poprawę rezultatu, licząc na dalsze rozkojarzenie piłkarzy z Kazimierza. Jednak się przeliczyli i już w pierwszych sekundach drugiej odsłony Sala mógł podwyższyć rezultat, ale jego strzał z 8 metrów odbił Pernal. Kolejne minuty upływały na walce w środku pola, gdzie swoją wyższością techniczną i taktyczną mogli wykazać się gospodarzy. W 51 minucie Nadwiślan egzekwował 3 rzuty rożne z rzędu - po jednym z nich strzał głową Sali został zablokowany tuż przed bramką. W odpowiedzi Rosek próbował postraszyć bramkarza Nadwiślanu, ale Blak wyłapał silny strzał. W 66 minucie Swoszowski dośrodkował na 7 metr, gdzie Latta próbował ślizgiem skierować piłkę do bramki, a Piszczek nie zorientował się i piłka tuż przy nim opuściła boisko. Minutę później napastnik żółto-niebieskich się zrehabilitował. Po akcji na jeden kontakt z Dolańskim i Salą, Piszczek znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i posłał futbolówkę obok bezradnego Pernala. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Po błędzie linii obronnej gospodarzy Mirosław Boroń skierował piłkę do pustej bramki. Niepotrzebnie stracona bramka podziałała mobilizująco na podopiecznych trenera Drozdowicza i już po 60 sekundach mogli podwyższyć rezultat, ale po precyzyjnym podaniu Swoszowskiego, obrońca gości w ostatniej chwili wybił piłkę spod nóg Fimie, który był sam 10 metrów od bramki. W 83 minucie Dolański rozegrał akcję, po której Piszczek strzałem z 16 metrów kolejny raz pokonał Pernala. Jako, że kapitan schodzi ostatni z okrętu, Fima w ostatnich minutach zdecydował się na strzał z powietrza z ponad 20 metrów i piłka zaskoczyła za wysuniętym przed bramkę Pernalem. Nadwiślan wygrał jak najbardziej zasłużenie, lokując się od pierwszej kolejki na czele tabeli
Proponuje zwrócić uwage na Marcina Piszczka? ktoś wie ilo on ma lat?
Panowie Skauci, działacze ME, może warto obejrzeć jego strzały...
Ostatnio edytowane przez Małopolska NH : 18.08.2008 o godz. 14:26.
Odpowiedz cytując