Fantastyczny Blanik, wielkie gratulacje!
Tylko on spośród faworytów wytrzymał nerwowo i skoczył swoje.
Piękne ukoronowanie kariery...Brawo Leszek!!!
Po raz kolejny żal bierze że prawdziwi mistrzowie tacy jak on zarabiają ułamki tego co przeciętni ligowi kopacze...
Dołęga przegrał niestety w rwaniu, psychika chyba troszkę mu siadła a poza tym idiotyczna decyzja trenerów o drugim podejściu do 228 kg, kto to wymyślił

? Przecież ten ciężar nic mu nie dawał, nie trzeba być trenerem żeby to wiedzieć, wystarczy umieć liczyć... jaja totalne.
Tym większy szacunek dla Kołeckiego, który podobnie jak Dołęga zmagał się z kontuzją!
Pyrek na razie skacze bardzo dobrze, może powalczy o brąz.