irman napisał(a):

|
Moim zdaniem Legia już wkrótce zacznie wygrywać mecz za meczem. Mają jak na naszą ligę świetny, wyrównany skład i to w końcu musi zatrybić.
|
Bardzo podobnie myślałem pół roku temu. Chyba w tym temacie zwracałem wtedy uwagę Wwf, że zbyt szybko skreśla Legię, że mają dobry skład, że skoro potrafili porządnie grać na jesieni to jeszcze mogą zaskoczyć. Teraz już nie mam takich złudzeń. Z tym trenerem nie grozi im dobra forma.
W zasadzie nie potrafię wskazać co przemawia za Urbanem. Chyba tylko wiek. Niby stawia na młodych, ale przecież robi to w sytuacjach, gdy z zespołem jest tak źle, że i tak nie może mu to zaszkodzić. W grze Legii nie widać żadnego pomysłu - oni po prostu bazują na indywidualnych umiejętnościach zawodników. Do tego z motywacją też jest kiepsko, bo zawodnicy albo dziwnie spokojnie podchodzą do kolejnych porażek, albo sprawiają wrażenie niesamowicie stremowanych. Tym przestraszonym Urban dodatkowo nie pomaga wskazując na pomeczowych konferencjach "kozłów ofiarnych", którzy w jego przekonaniu grali szczególnie źle. Czy ten facet sądzi, że np. Giza zacznie grać dobrze, gdy ciągle będzie słyszał, że to przez niego Legia zawodzi? Skład miał dobry już w zeszłym sezonie, ale teraz ma świetny. Chinyama to drugi najlepszy napastnik w tej lidze. Za to, by Wisła sprowadziła rozgrywającego porównywalnego z Rogerem (w formie!) jestem gotów oddać nerkę. Radović to potencjalnie najlepszy skrzydłowy ligi. Iwański, Giza i Vuković to jak na polskie warunki wybitni pomocnicy i każdy z nich kiedyś był zaliczany do grupy najlepszych pomocników w lidze. W obronie wyróżnia się Choto, który chyba tylko w Wiśle i Lechu nie mógłby być pewny miejsca w składzie. Do tego Legia ma tonę solidnych, ligowych zawodników. Dla mnie to niepojęte, że oni mogą grać tak źle.
W tej sytuacji wymiana trenera wydaje mi się jedynym logicznym posunięciem. Nie warto z tym zwlekać, bo nic nie wskazuje, że w przyszłości zespół prowadzony przez Urbana może grać lepiej. Dobry szkoleniowiec poprawiłby ich grę w miesiąc, może dwa - tak jak Skorża szybko posprzątał to, co Liczki, Petreska, Okuki i inne wynalazki przez lata niszczyły. I nagle okazało się, że Brożek potrafi być skuteczny, że Zieniek potrafi asystować i strzelać, że Cantoro, Baszcz i Sobol wciąż potrafią grać na wysokim poziomie, że Piotr Brożek nie musi być zapchajdziurą, itd. itp.