Widzisz..
Generalnie to wyniki sportowe to coś, co najmniej mnie w Wiśle jara.Owszem, cieszę się jak Wisła wygrywa, smucę jak przegrywa, ale jakoś strasznię się nie przejmuje.Coś innego \ się dla mnie liczy, mimo, że to ostatnio zaniedbałem.
Ujme to tak.
Legii nie lubie, ale mam do niej szacunek- za całokształt. A Lech?Dla mnie to Amica Poznań, z wielkim napompowanym balonem, gdzie kibice jeszcze 4 lata temu zjawili się w oszałamiającej liczbie 400 główn na meczu np Pucharu Polski.To drużyna którą uratowałai gra na licencji Amici, bo w innym wypadku spadła by z ligi za korupcję,to stadion gdzie wieszano skradzione przez cracovie flagi, gdzie kibice paradowali wymalowanymi na twarzach przekreśloną gwiazdą czy przekreśloną "Elką".To kibice, którzy nas wyzywają od "nożowników" a trzymają z ekipą, która zabijała w ostatnich latach wiślaków.
Najlepiej jak Śląsk albo Lechia będą walczyć z nami o mistrza
