Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#117
Stary 17.08.2008, 03:07
Ogólnie rzecz biorąc, poza wynikiem i grą Pawła Brożka trudno dopatrywać się we wczorajszym meczu jakichś wyraźnych pozytywów. Każdy piłkarz poza Brozinho zaprezentował w tym meczu podwójne oblicze. Po dobnie formacje, oraz drużyna jako całość. Z jednej strony były momenty ładnej gry, były dobre prostopadłe podania, było rozsądne granie piłką, utrzymywanie się w posiadaniu, były momenty pressingu i dobrej gry obronnej. Z drugiej strony były błędy w ustawieniu, były błędy w kryciu, w przesuwaniu i ustawianiu linii, były momenty, w których Wisła całkowicie oddawała inicjatywę rywalowi. Najbardziej rozczarowała mnie wczoraj druga linia, skrzydła nie dawały Wiśle "wiatru", a środek spokoju, czyli przez większą część meczu piłkarze tej formacji nie wypełniali swoich obowiązków. Przez to znowu przeciążona obrona popełniała błędy.
Pawełek- kilka dobrych interwencji, widać też postęp w pewności chwytu naszego bramkarza, co cieszy. Dzisiaj pomimo trudnych warunków atmosferycznych nie wypluwał piłki. Natomiast po raz kolejny Pawełek grał niepewnie na przedpolu. Mam wrażenie, że trener bramkarzy popełnia błąd, bo Mariusz przy swoich warunkach fizycznych powinien popracować nad skocznością. W tej chwili ma zwyczajnie za mały zasięg żeby pewnie interweniować na przedpolu, stąd czasem brakuje mu pewności przy wyjściach, czasem boi się wyjść, a czasem zwyczajnie nie sięga dośrodkowania, a przynajmniej nie na tyle aby interwencja była skuteczna i pewna.
Baszczyński- zagrał dosyć solidnie. W ofensywie udzielał się mniej niż zwykle, ale za to był pewniejszy w defensywie. Z drugiej strony trzeba zwrócić uwagę, że Polonia rzadko wykorzystywała swoje prawe skrzydło.
Cleber- jak zwykle solidnie. Jedna rzecz mnie niepokoi, już któryś raz widzę, że środek obrony Wisły gubi się pry kontratakach. Lewy stoper schodzi do lewej strony, prawy stoper( aktualnie Cleber) przesuwa się w jego miejsce i traci kontakt z tym co ma za plecami, a na prawej stronie brakuje asekuracji, to jest jednak raczej zarzut pod adresem trenera/ reszty defensywy, niż samego Clebera.
Diaz- trochę mu warunki fizyczne przeszkadzają, bo filigranowy Mąka wkręcał go w ziemię. Pomimo walorów ofensywnych, dla mnie zwrotność absolutnie dyskwalifikuje Diaza jako bocznego obrońcę. Poza kilkoma zagraniami "bez głowy" solidnie.
Piotr Brożek- kilka niezłych piłek w ofensywie, kilka niezłych interwencji w defensywie, ale wczoraj w sumie dosyć niewidoczny. Co gorsza często brakowało go na lewej stronie defensywy, choć było to raczej efektem przyjętej taktyki. Zieńczuk schodził do środka, a Brożek wychodził skrzydłem, przez co często brakowało go przy kontrach.
Łobodziński- człowiek widmo, w pierwszych minutach jeszcze coś próbował, ale z minuty na minutę gasł. Chyba tylko wymuszona zmiana Sobolewskiego spowodowała, że Łobodziński wyszedł po przerwie na boisko. Liczę, że ten tygodniowy mikrocykl umożliwi poprawę gry tego zawodnika.
Sobolewski- wyglądał na bardzo zgaszonego, lub zmęczonego, dość powiedzieć, że gdy grał z kontuzją obraz gry Wisły wcale nie uległ pogorszeniu. Nie zmienia to faktu, że jest to kluczowa postać w naszej drużynie i oby jak najszybciej powrócił do zdrowia.
Cantoro- przyzwoity mecz, dobrze w defensywie, nie nadużywał dryblingu, tylko czasem spóźniał się z asekuracją.
Zieńczuk- tradycyjnie w swoim stylu, kilka niezłych piłek, sporo niezauważalnej pracy w środku pola, bardzo przeciętna współpraca z Piotrem Brożkiem, by nie powiedzieć, że jej brak. Gdyby strzelił bramkę, albo zaliczył asystę noszono by go na rękach, a tak pewnie jak zwykle zacznie się wrzucanie na tego piłkarza.
Boguski- Boguskiemu brakuje dwóch rzeczy, skutecznosci i umiejętności wzięcia ciężaru gry na siebie. Jak drużyna gra, to jest jedną z jej najjaśniejszych postaci. Jak drużyna nie gra, to Boguski natychmiast gaśnie. Mówię absolutnie poważnie, Boguskiemu przydałby się psycholog, albo taki mecz(e), który jednoznacznie utwierdziłby go w przekonaniu, że jest dobrym piłkarzem.
Paweł Brożek- z meczu na mecz jest coraz lepszy. W jego grze widziałem nawet wnioski wyciągnięte z Barcelony. Paweł poczuł się jeszcze pewniej i zaczyna częściej wdawać się w walkę z obrońcami w bocznych sektorach boiska. Robi miejsce schodzącym do środka skrzydłowym. Jego podania i boiskowe myślenie po prostu zmuszają do zachwytu. Ja wiem, że bramki Lewandowskiego mogą robić wrażenie, ale póki co, to on za Brożkiem może piłki nosić, w tej chwili w lidze nie ma napastnika, który mógłby się równać z Pawłem. Mam tylko nadzieję, że nie sprzedamy go za 3 mln euro, bo to troch mało jak na jego umiejętności.
Jirsak- najlepszy mecz tego piłkarza w tym sezonie. Solidny w odbiorze, zaliczył kilka niezłych piłek, ożywił grę Wisły. Mimo wszystko trapi go ten sam problem co Boguskiego. On nie bierze na siebie ciężaru gry, bo nie jest przekonany co do swoich umiejętności. Ten sam typ mentalności co Boguski i takie samo powinno być remedium.
Małecki- w kolejnym meczu potwierdza, że ma potencjał, ale raczej nie na skrzydło, podwieszony napastnik tak, ale skrzydło zdecydowanie nie, brakuje mu dobrego dośrodkowania. Choć z drugiej strony Błaszczykowski na początku też dośrodkowywał na oślep, a na jakiego skrzydłowego wyrósł.
Niedzielan- miał szansę na poważnie się przełamać i chyba się podpalił, bo w strzale za dużo było siły a za mało techniki. Ja wciąż liczę, że wróci do formy.