|
To może ja też podzielę się moimi doświadczeniami z oficjalnymi pamiątkami Wisełki. Ogólnie można powiedzieć że należę do grupy pechowych kibiców bo stosunek 'rozpieprzonych' gadżetów do tych które nadal mi służą wypada na moją niekorzyść :/ Czerwony szroniony kubek był rewelacyjny dopóki (po ok 2 miesiącach)nie pękł i nie rozpadł się na na 5 ślicznych kawałków podczas zalewania herbaty :( przywieszka do tel rozpadła się po jakimś miesiącu ale w przeciwieństwie do kubka nie odpuściłam i ją posklejałam Silikonowe opaski 'Wierność' zmieniam regularnie co jakiś czas (niemiłosiernie się ścierają) ale to akurat najmniejszy problem Teraz popadłam w paranoje i tylko czekam aż coś się stanie z innymi pamiątkami Najlepiej byłoby postawić wszystkie na półce i powstrzymać się od używania no ale chyba nie o to w tym chodzi. Jako że studia w Londynie pozwalają mi na regularne wizyty na londyńskich stadionach (najczęściej Emirates) zawsze mnie skręca kiedy widzę po meczu taki np sklep Arsenalu pełen szczęśliwych kibiców przebierających w gadżetach... Ach marze żeby Wisełka chociaż starała się zbliżyć do takiego poziomu traktując swoich kibiców trochę bardziej poważnie
|