saklak1906 napisał(a):

|
Jak sobie przypomne ze Iwanski mogl do mas przyjsc i to za jaka kase to mnie az ciarki przechodza. Juz sobie wyobrazam co by sie tu dzialo i ile ch..w by Bednarz by uslyszal za sprowadeznie Iwanskieg, smiem twierdzic ze jeszcze wiecej niz za to ze nie sprowadzil na poczatku okienka transferowego.
|
Śmiem twierdzić, że i tak mniej niż za to że sprowadził Łobodzińskiego...
Chociaż to dobry chłopak był... Ale się zbył...
marcinarsenal napisał(a):
|
Rozumiem, nie lubisz tych klubów to im nie kibicuj, ale pisze też do tych którzy nie kibicują polskim klubom ze zwykłej zawiści, a tak naprawdę nie kibicując Lechowi czy Legii nie kibicujesz Wiśle. tyle
|
Mylisz dwa pojęcia. Kibicowanie Lechowi i Legii to nie kibicowanie Wiśle... Ogólnie masz rację w swoim poście, ale to zdanie to już zdziebko przeholowanie. My jako kibice Wisły, możemy się cieszyć z rezultatów naszych rywali ligowych, bo one rzutują na to, że pewnego dnia z Barceloną zagramy w III rundzie CL a nie w III rundzie eliminacyjnej. Jaka jest różnica? No chociażby finansowa... Niech pyrowska lokomotywa rozjeżdża wszystko w pucharach, niech sobie nawet DyskoPolo poszaleje w pucharach i niech zdobywają punkty dla Polski... Ale koniec końców to Wisła ma być na górze... Wniosek?
Nie KIBICUJEMY IM, bo to im nie pomoże... Natomiast wyrażamy swoją aprobatę co do dobrej gry, wyniku, bo to daje nam WYMIERNE KORZYŚCI. Ot, sucha analiza. KIBICUJEMY WISEŁCE zawsze i wszędzie. W lidze tyramy Lecha i Legię i całą resztę, jedziemy z nimi na trybunach i na boisku. W pucharach patrzymy sobie jak grają i jak wygrają OK - dobra robota. Jak przegrają - zlewka...
Chyba jaśniej się nie da. MY NIE KIBICUJEMY INNYM W PUCHARACH, my się cieszymy, ze golą frajerów i robią punkty, żebyśmy z Barcą grali dopiero w grupie...
A pozatym jak ktoś mądrze napisał. Na 5 Wiślaków 5 różnych zdań. Jak ktoś ma inną opinię, to ma do niej pełne prawo ja ją szanuję... Ale jak ktoś pisze, że kibicując Lechowi i Legii kibicujemy Wiśle, to nie zniesłem...
