Zawodnik zgłoszony przez skauta trafia pod obserwację meczową, jest oceniany przez komitet transferowy, złożony ze Smudy, Pogorzelczyka (dyr. sportowy), Rutkowskiego juniora i Czyżniewskiego (szef skautingu w Kolejorzu). Jeśli spełnia warunki, chce przyjść do Lecha i stać na niego klub, czynione są kroki w kierunku jego pozyskania. Tak to wygląda w uproszczeniu.
Ze Stilicem Pogo musiał się spieszyć, bowiem Dynamo Zagrzeb i Energie chciało go mieć u siebie. Był znany wcześniej skautom drużyny, tyle, że nie poznał go porządnie Smuda. Bo wiedzieć o nim na pewno wiedział.
Pogorzelczyka na taczkach wywozić chcieli nie z jego winy. Właściciel nie dawał pieniędzy na transfery, więc z pustego co on miał wymyslić? A i tak ściągnął Renifera (ponoć 200-300 tys USD), Quinterosa, Djurdjevica czy..Waszego Dolhe
