Wyświetl pojedynczy post
czesiu
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2338
Stary 14.08.2008, 19:55
treneiro napisał(a):Wyświetl post
Jeszcze raz odniosę się do wypowiedzi czesia:

Nie wiem czy to taktyka była kiepska czy raczej jej realizacja. Kopanie do Brozia miałoby sens, gdyby podania były na dobieg za linię obrony, żeby wykorzystać szybkość Pawła.Jedyne takie zagranie wykonał Zieniu(zresztą w podobnej akcji Brożek strzelił gola Beitarowi) i szkoda, że akcja skończyła się jedynie zablokowanym strzałem Niedzielana. Natomiast kolejne podania przed linię obrony w momencie, gdy Paweł stoi tyłem do bramki i ma na plecach Puyola i Marqueza rzeczywiście wyglądało śmiesznie, wygrać pojedynek 1 na 1 z jednym ze stoperów Barcy to już jest niezły wyczyn, a co dopiero obrócić się z piłką i ograć ich obu. Co gorsza, w sytuacji kiedy Pawłowi udawało się utrzymywać przy piłce, to nie miał z kim pograć.

Pomysł oczywiście dobry, tylko problem w tym, że nie bardzo miał kto z klepki pograć. Boguski miał problemy z grą piłką, Łobo brakowało dynamiki, o Jirsaku pisałem wyżej, a defensywni pomocnicy czy boczni obrońcy mieli problem z wyjściem z własnej połowy ze względu na wysoki pressing Barcy ale też i dużych problemów z opanowaniem piłki, tak więc o szybkiej płynnej grze w takich warunkach nie mogło być mowy. Brakowało zawodnika bazującego na szybkości, dobrym dryblingu i niezłej wrzutce, kogoś takiego jak Kuba Błaszczykowski, Jean Paulista czy Kosa, ale z lat 2001-2003 (Kosa z roku 2007 niekoniecznie by się przydał).

Czy naprawdę uważasz, że Wisła grając bardziej ofensywnie zdominowałaby Barcelonę na tyle, że Barca musiałaby grać z kontry?
Zdominować Barce to może Chelsea, a Wisła to co najwyżej może spróbować zagrać kilka podań na jeden kontakt i w zasadzie o to mnie chodziło. Szybka klepka i piłka do Brozia. Wówczas to miałoby jakiś sens. Niestety, ale jak przyznali sami piłkarze Wisły Barca swoja kulturą gry kompletnie ich przytłoczyła. Dawno też nie widziałem meczu z udzialem Barcy w którym drużyna przeciwana grała tak niechlujnie w odbiorze pilki czy rozgrywaniu. Zresztą sami hiszpańscy dziennikarze po meczu pytali ironicznie Skorżę w co grała Wisla, bo w futbol to grała Barca.
Jan Urban napisał(a):
My Polacy mamy problemy ze swoją mentalnością i jesteśmy zakompleksieni. Nawet po meczu Wisły z Barceloną człowiek w studio gadał takie rzeczy, jakby nigdy w piłkę nie grał! Wisła zagrała na swoim poziomie, bez strachu, jednak na Barcelonę to było za mało. Czy tak trudno było powiedzieć po meczu, że grająca świetnie Barcelona była za silna dla nas? Nie. Lepiej jest jechać po bramkarzu, który wybronił nie wiadomo ile sytuacji bramkowych. W Polsce nie ma konstruktywnej krytyki, są tylko skrajności. Brakuje środka.
Powód: dopisek
Ostatnio edytowane przez czesiu : 14.08.2008 o godz. 21:49.
Odpowiedz cytując