Wyświetl pojedynczy post
Deever
Senior Member
 
 
Od: 05.2006
Skąd: era vulgaris

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#58
Stary 14.08.2008, 18:27
Cytat:
Kraków jest liderem - przekonuje prezydent prof. Jacek Majchrowski, odpowiadając na raport warszawskich naukowców.



DP: Okazuje się, że Warszawa jest poza konkurencją, a Kraków ma mniejsze szanse rozwoju niż Wrocław czy Poznań. Zgadza się Pan z tym czy uważa, że jest prezydentem miasta lidera?

- Wiem, że Kraków jest liderem. Z tego, co przeczytałem w rozmowie "Dziennika Polskiego" z prof. Bohdanem Jałowieckim (jeden ze współtwórców raportu - przyp. TYM), wynika jedna prawda, że Wrocław i Poznań są lepiej skomunikowane od Krakowa z Europą Zachodnią. Zawdzięczają to swojemu położeniu. Można jednak powiedzieć, że Kraków poprzez autostradę A4 jest tak samo połączony z siecią autostrad niemieckich jak Wrocław i Poznań. Nie ma jeszcze fragmentu autostrady do granicy, ale tak samo brakuje go wszystkim miastom.

DP: Zaskoczył Pana argument, że Kraków nie wytworzył kalendarza imprez międzynarodowych, który powodowałby, że do miasta będą przybywać wymagający turyści?

- Stwierdzenia, że "wygoniono Elżbietę Penderecką z Festiwalem Beethovenowskim" są nieprawdziwe. Pani Penderecka sama zrezygnowała z Krakowa. Obraziła się, bo nie dostała ekstra półtora miliona złotych. Miasto jak nie ma, to nie daje. Trzeba dodać, że Festiwal Beethovenowski powoli wraca do Krakowa ze swoimi koncertami. Zdumiewa mnie fakt, że ktoś, kto opracowuje raport nie zauważył, że jego miejsce zajęły dwa olbrzymie festiwale międzynarodowe, uznawane za najlepsze w Polsce. Na Sacrum Profanum i Misteria Paschalia przyjeżdżają turyści z zagranicy, którzy chcą po koncertach rezerwować bilety na następny rok. To chyba najlepiej świadczy o ich jakości. Podobnie jest, gdy mówi się, że inne miasta również mają zabytki. Zgadzam się z tym, ale z całym szacunkiem, byłem we Wrocławiu i Poznaniu, i nie widziałem tam niczego na miarę Wawelu czy Rynku Krakowskiego, który został uznany za najpiękniejszy na świecie, i to w kilkunastu międzynarodowych rankingach.

DP: Za to Kraków "zasłynął" z pijackich zabaw Anglików, których bardziej interesują puby niż zabytki?

- Zapewniam, że tacy turyści przyjeżdżają do wszystkich miast, a tylko w przypadku Krakowa to nagłośniono. Jeżeli chce się rozkręcić rynek turystyczny, to najpierw trzeba się nastawić na ilość, żeby ludzie przyjeżdżali masowo i przekazywali informacje o tym, co można zobaczyć w Krakowie. Teraz zaczynamy nastawiać się na turystów bardziej wymagających. Jesteśmy do tego przygotowani. Mamy najlepszą infrastrukturę hotelową w Polsce i sieć gastronomiczną, jakiej nie ma żadne miasto.

DP: Zachętą dla świata nauki i biznesu byłoby centrum kongresowe. Kraków do jego budowy przymierza się od wielu lat. Wciąż jednak nie rozpoczęto inwestycji...

- Będziemy pierwszym miastem, które będzie miało profesjonalną salę kongresową. Rozstrzygnięto już konkurs na koncepcję architektoniczną i obiekt jest w trakcie projektowania. Jeszcze w tym roku rozpoczniemy budowę infrastruktury podziemnej. Na inwestycję są zagwarantowane pieniądze w budżecie miasta oraz z funduszy europejskich.

DP: Poznań i Wrocław szczycą się tym, że są miastami targowymi...

- Targi Poznańskie odbywają się od dziesiątków lat. Kiedyś były najlepsze, bo jedyne w Polsce. Dziś jednak nie wytrzymały konkurencji i straciły swoje znaczenie, zwłaszcza międzynarodowe.

DP: W przypadku obiektów sportowych Poznań i Wrocław mogą zaproponować hale, w których można przeprowadzać międzynarodowe mecze. Krakowska hala, która miała zostać oddana do użytku w zeszłym roku, może powstać dopiero za kilka lat...

- Ale to będzie bardzo nowoczesna hala. Jej budowa jest zaawansowana. Podobny obiekt powstaje na razie tylko w Gdańsku. Kraków również buduje stadiony na Euro 2012. Trwają prace na stadionie Wisły, projektowany jest nowy stadion Cracovii i od początku przyszłego roku będzie budowany. Są na to zarezerwowane pieniądze. Proszę nie zapominać, że według ekspertów UEFA jesteśmy najlepiej przygotowanym na mistrzostwa miastem.

DP: Wrocław i Poznań chwalą się, że powstaną w nich wysokie biurowce. W Krakowie od prawie trzydziestu lat nie można dokończyć wieżowca przy rondzie Mogilskim popularnie nazywanego szkieletorem...

- To dwie różne sprawy. W innych miastach mówi się, że nowe budynki dopiero powstaną. U nas już są. Gdy zaczynałem swoją pierwszą kadencję w Krakowie, było 15 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni biurowej do wynajęcia. Dziś jest 250 tysięcy metrów kwadratowych, za dwa lata podwoimy tę sumę. W nowych biurowcach swoje siedziby ma ponad 50 renomowanych firm. W tej dziedzinie również jesteśmy liderami. Wracając do "szkieletora" przy rondzie Mogilskim. Jest własnością prywatnego inwestora, który prawdopodobnie niedługo ruszy z budową. Inwestycję opóźniają wytyczne władz konserwatorskich, na które miasto nie ma wpływu.

DP: A jakie Kraków ma pomysły na lepsze skomunikowanie z innymi miastami?

- Wkładając swoje środki, dążymy do tego, aby domknąć trzecią obwodnicę. Jeżeli tak się stanie, będziemy jedynym dużym miastem w Polsce mającym takie rozwiązanie. Na to, niestety, potrzeba jeszcze kilku lat, ponieważ są to bardzo długotrwałe przedsięwzięcia. Może zmieni to nowa ustawa dotycząca wywłaszczania terenów. Nowe drogi przebiegają często przez kilkaset prywatnych działek. Z każdym właścicielem trzeba rozmawiać, ustalać ceny wykupu. Czasami brakuje jednej działki, bo ktoś mówi "nie".

DP: Słyszał Pan opinię inwestorów, że w Krakowie jest trudniej o szybkie otrzymanie decyzji o warunkach zabudowy albo pozwolenia na budowę?

- Wiem o tym i po części jest to uzasadnione. Tylko żeby wydać decyzję o warunkach zabudowy, trzeba rozwiązać kwestie własności. Zwrócę jeszcze uwagę na jedną rzecz. Robiliśmy spotkania z inwestorami, którzy przychodzili i mówili, że nie mogą uzyskać zezwoleń budowlanych. Wszystko dokładnie spisaliśmy i przekazaliśmy do sprawdzenia Wydziałowi Architektury. Okazało się, że inwestorzy mieli w Krakowie swoich pełnomocników, którzy nie dopełniali formalności, nie uzupełniali dokumentacji albo zmieniali projekty w trakcie realizacji.

DP: Kraków na własną rękę prowadzi porównania swoich dokonań względem innych miast?

- Pamiętam, że kilka lat temu były dyskusje, że w Krakowie się niczego nie buduje, nie ma mieszkaniówki, a w innych miastach jest lepiej. Zrobiliśmy wtedy porównanie i okazało się, że w Krakowie rocznie oddaje się więcej mieszkań niż łącznie we Wrocławiu i Poznaniu.

DP: Jak Pan odbiera raporty czy oceny, które stawiają Kraków za innymi polskimi miastami?

- Jako nierzetelne i nieoddające tego, co jest naprawdę. Jestem już jednak do tego przyzwyczajony. Jest parę osób, które chodzą i opowiadają, że w Krakowie się nic nie dzieje. Wydaje mi się, że albo nie widzą tego, co robimy, albo nie chcą widzieć, a to próżne gadanie być może wynika z jakiejś politycznej poprawności. Zawsze między miastami będzie rywalizacja, bo chodzi o ściągnięcie inwestorów, a z tym wiąże się rozwój. To jest rzecz zupełnie naturalna. Nie można jednak tego demonizować i traktować w kategoriach ambicjonalnych. Każde miasto się rozwija z taką szybkością, na jaką ma możliwości. Przyjęliśmy założenie, że dla nas rywalami nie są miasta polskie, tylko będziemy konkurować z metropoliami europejskimi.

DP: Do tego potrzebne są silne atuty?

- Musimy jakieś mieć, skoro do Krakowa rocznie przyjeżdża osiem milionów turystów, a liczba mieszkańców wciąż rośnie.

Rozmawiał: PIOTR TYMCZAK




Najwyższe oceny dla Warszawy, Wrocławia i Poznania

Profesorowie z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego przygotowując raport "Jak się żyje w przyszłych metropoliach" przez cały 2007 r. przeprowadzali badania w ośmiu polskich miastach: Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu. Okazało się, że najlepsze notowania ma stolica i jest poza konkurencją. Największe szanse na przekształcenie się w metropolie z prawdziwego zdarzenia daje się w raporcie Wrocławiowi i Poznaniowi. Za nimi są Kraków i Gdańsk.

- Kraków był mocny przez chwilę, ale teraz turyści przeniosą się gdzie indziej. Miasto nie wytworzyło kalendarza imprez międzynarodowych, który powodowałby, że do miasta będą przybywać turyści wysokiej jakości. Brakuje kongresów, wielkich festiwali muzycznych i teatralnych. Nawet wygoniono Elżbietę Penderecką z Festiwalem Beethovenowskim - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" prof. Bohdan Jałowiecki, jeden ze współautorów raportu. Zaznaczył również m.in.: - Równie dobre zabytki można zobaczyć we Wrocławiu i Gdańsku. Oczywiście, że turystycznie Kraków jest dalej atrakcyjny, ale oprócz unikatowych zabytków musi zaproponować coś jeszcze. Nie wystarcza oferta dla Anglików, którzy przyjeżdżają, żeby się upić. (TYM)
Majcherek zadowolony z siebie jak zawsze, ogólnie wszystko jest pięknie i gra gitara.

Inna sprawa, że te zachwyty nad Poznaniem i zwłaszcza nad Wrocławiem trochę mnie bawią. Wrocek ma PR jak Doda Elektroda niemalże, gdybym tam w te wakacje nie wpadł, to może sam bym uwierzył, że to już prawdziwa metropolia jest.
Co to k***a jest "rów widokowy"?
Odpowiedz cytując