|
Wczoraj przynajmniej było co podziwiać, nawet jeśli w 90% dotyczyło to jednej drużyny, było czym się emocjonować. Dzisiejsze spotkanie przy Łazienkowskiej to prawdziwe tortury (ewentualnie piłkarska uczta dla masochistów) w wykonaniu obu zespołów w tym samym stopniu. Nędza straszna, nudno, wolno, nieudolnie. Na dodatek te przygnębiające odgłosy z trybun. Może na Lechu da się nie chrapnąć.
|