|
Nie ma sie co zalamywac ani martwic, to jest obiektywna przepasc pomiedzy Wisla i Barcelona. Fiorentina, czyli sporo silniejszy klub od Wisly, przegrala pare tyg temu z Barcelona 3-1, a wiec odpowiednio mniej, przy czym mogla stracic kilka bramek wiecej.
Jak ktos podszedl do tego meczu z rozbudzonymi nadziejami, a teraz ma kaca to mozna jedynie pogratulowac naiwnosci. Ja w ogole nie mialem ochoty nawet meczu ogladac, zupelnie na niego nie czekalem, bo zeby byla jakas przyjemnosc to szanse powinny byc wyrownane, a co za radosc patrzec na mecz, w ktorym wszystko jest wiadomo jeszcze przed jego poczatkiem.
A kolego Firo, wlasnie przez takich jak ty polska pilka i caly sport jest tam gdzie jest. Z motyka na slonce, powstania, liczenie na cud, nieuzasadniona i niepoparta niczym wiara w siebie... Ale zamiast zabrac sie do pracy, zaczac modernizowac polska pilka od podstaw, budowac struktury, zaczac szkolic mlodziec, inwestowac, wprowadzic finansowe ulgi dla klubow to u nas od nastu lat tak sie pieprzy za przeproszeniem o cudach.
Jeszcze wezcie pod uwage jak gladko Fenerbache uleglo Chealse na wyjezdzie, klubowi o podobnym do Barcy poziomie. A Turkow tez w zaden sposob nie mozna do Wisly porownac jesli chodzi o budzet i klase pilkarzy.
Dlatego wczorajszy mecz nie byl slaby w wykonaniu Wisly. Byl dokladnie taki jaki mogl byc patrzac na oba kluby i umiejetnosci ich zawodnikow.
Ostatnio edytowane przez nesta : 14.08.2008 o godz. 12:24.
|