Auro napisał(a):

Co tu dużo mówic...
Ambicji odmówic im nie mozna,starali sie ale Barca piłkarsko to inny świat... teraz Puchar Uefa i miejmy nadzieje ze tam cos zdziałamy...
czy wygrywasz czy nie...
|
A ja myślę, że jednak można odmówić. Ja to widzę w taki sposób. Wiadomo Barca = przegrany mecz, szansa była minimalna. Na co właściwie mogliśmy liczyć? Że nagle Cantoro przebiegnie 3/4 boiska przez nikogo nie atakowany? Barca grała na wielkim luzie, to był dla nich sparing. Znamienny był komentarz Jasiny w TVP: "gdyby Barca musiała, to by nam strzeliła jeszcze drugie tyle goli" - ale na szczęście nie musiała.
Nie potrafię sobie wyobrazić co dzieje się w głowach naszych piłkarzy przed wejściem na murawę Camp Nou, przy perspektywie gry przeciwko piłkarzom, którzy na pewno dla kilku naszych zawodników byli idolami wczesnej młodości, a teraz trzeba zagrać przeciwko nim. Czy to jest aż tak paraliżujące? Nasi piłkarze to też jednak zawodowcy, w piłkę grac potrafią. Ale brak choć jednej składnej, w miarę groźnej akcji w takim meczu jest już szokujący. Dla mnie, gdy dostaję już 3-0 z Barcą, to nie pozostaje nic innego jak na ostatnie 15-20 wykrzesać z siebie wszystkie siły i coś pokazać, cokolwiek! Odsłonimy się, trudno, 5-0 brzmi tak samo jak 3-0, ale przynajmniej wiedziałbym że komuś z naszych zależało. Rozumiem, że zbieranie batów jest bardzo demotywujące, ale stać nas było na kilka groźnych akcji. A jedyne co zrobiliśmy to "Andrzej Niedzielan był bardzo bliski oddania strzału" - szkoda tylko, że to była jedyna okazja na jego oddanie.
Zawiedziony jestem postawą drużyny, porażka była wliczona, ale nie spodziewałem się tak kiepskiego stylu i oddania pola bez walki.