|
Pawełek wyjął nawet więcej niż musiał. Jak zwykle słabiej na przedpolu lepiej na lini. Może przy ostatniej bramce mógł coś więcej powalczyć.
W obronie najsłabiej wyglądał Baszczyński - nie mówię, że zagrał beznadziejnie, ale na tle przeciwnika wypadł najgorzej, bo i pewnie miał najtrudniej. Środek i Piotr jakoś to było.
Natomiast linia pomocy i to przecież przez Wisłę wzmocniona nie istniała – tu przegraliśmy mecz.
A o grze Pawła nie ma, co pisać, bo praktycznie piłek nie miał.
Czy można było inaczej grać z większym pressingiem z większym zębem i ryzykiem – pewnie można było tylko pytanie, jaki by to wynik dało.
I jeszcze sędziowanie – oczywiście nie przez nich przegraliśmy, ale w paru momentach przeginali.
Smutno dzień dzisiaj.
|