|
Na spokonie:
4:0 to najmniejszy wymiar kary, nie odzwierciedlający różnicy klas. Nie takie firmy padały na Camp Nou z podobną zaliczką, wstydu nie ma.
Nie mam pretensji o zaangażowanie, bo moim zdaniem było na dosyć dobrym poziomie.
Martwi natomiast PRZEPAŚĆ miedzy klubami. Umówmy się, że trochę mniej szczęścia po naszej stronie i z tego co Barca sobie wypracowała mogło być 7/8:0. Gdyby do tego piłkarze Dumy Katalonii zagrali z większą determinacją (a nie uśmiechali sie do siebie jak na sparingach po nieudanych akcjach) wynik spokojnie byłby dwucyfrowy. I to był smutny akcent wczorajszego wieczoru. Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy Wisła była aż tak zmiażdżona przez rywala (nie chodzi o wynik!).
|