|
Nie ma się za bardzo nad czym rozpisywać. Do momentu, aż w kraju nie doczekamy się odpowiedniego wsparcia dla sportowców oraz baz z sprawdziwego zdarzenia o wyrównanej rywalizacji z piłkarskimi gigantami można zapomnieć.
Trzeba się cieszyc tym, że wysadziliśmy Beitar i po rewanżu z Barcą czeka nas przygoda w Pucharze UEFA. Miejmy nadzieję, żę dłuższa niż dwa mecze.
Dla większości tych co pojechali do Hiszpanii, a może i tych, którzy za 2 tyg przyjdą do Krakowa mecze z Barcą będą sporą przygodą. Być może będą i tacy, którzy za pare lat będę jeszcze wspominali te potyczki. Szkoda, ale na obecnym etapie takie mecze należy właśnie traktować jako przygodę. Kto wie, może następne pokolenia doczekają się bardziej wyrównanych pojedynków.
Dajcie sobie już spokój z tym porównywaniem kibiców jednego i drugiego klubu. To, że w Hiszpanii jest inny styl kibicowania wiadomo nie od dzisiaj. Zarzucacie im, że tam same pikniki. Mimo to, mają chyba jednak większy wpływ na strategiczne decyzje dotyczące funkcjonowania klubu, niż my. W Krakowie na obecnym etapie trudno sobie wyobrazić, by to fajni decydowali kto ma być prezesem...
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|