irman napisał(a):

Jak dla mnie rewanż za dwa tygodnie powinniśmy sobie odpuścić. W chwili obecnej najważniejsza jest liga i zapewnienie sobie mistrzostwa. Może za rok w sytuacji gdy nie będziemy już mogli wpaść na Reale i Barcelony w końcu się uda.
Z drugiej strony oglądając ten mecz zastanawiałem się po cholerę my się pchamy do tej LM. Wiadomo, że Barca to szczyt szczytów. Jednak w rozgrywkach grupowych LM właściwie wszystkie drużyny są o lata świetlne przed nami i pewnie każdy mecz, szczególnie wyjazdowy, wyglądałby tak jak dzisiaj. A dzisiaj nie byliśmy w stanie zrobić nic. Wyglądaliśmy jak totalni kelnerzy z piłkarskiego trzeciego świata. Barca grająca na 50% możliwości pyknęła nas na totalnym luzie 4:0. Na boisku uśmiechnięci, wyluzowani piłkarze, na trybunach uśmiechnięci kibice śmiejący się z żenującego mistrza Polski. Smutne to, ale patrząc na nasz sport w ogólności ( patrz aktualne Igrzyska), lepiej, w dającej się przewidzieć przyszłości, nie będzie.
|
Ja myślę, że Wisła strasznie się spina już jak słyszy wymawiana nazwę rywala, dobrego-bdb, jak Barca, Real Madryt, ManUTD. Mam wrażenie, że gdyby tylko na mecz z Wisłą pozwolono zmienić nazwy tych klubów na inne, poprzestawiać literki, cokolwiek! To Wisła może by nie wygrała, ale pokazała, że grać potrafi... W innym wypadku oni po prostu zapominają o grze, a zastanawiają się jak tu nie wypaść jeszcze żałośniej. Przez to wyglądają jakby biegali za królikiem.
Psycholog dla każdego zawodnika, terapia grupowa i wyzbycie się kompleksów, że są z marnej ligi i piłkarsko zacofanego kraju. Trzeba im wmawiać, że jest inaczej, mimo, że niestety nie jest, ale to powinno zdecydowanie podnieść poziom ich gry z takimi przeciwnikiem jak dziś/wczoraj.