|
Co pisać, zagrali chodzonego, przestraszyli sie i tyle. Polska mentalnosc wychodzi, bo gdyby grali na swoim poziomie byl by moze nizszy wynik a moze i bramka. Zobaczymy co w Krakowie, tutaj sądze ze sie nie przestrasza bo graja u siebie, a tam wygladali na przytłoczonych Camp Nou, Henrym, Pujolem Eto, Xavi 60 tysieczna publicznoscia. Boguski myslalem ze zawału dostanie jak doskoczyło 2 gosci do niego. Taki ****a Małecki wyszedł i odwanie pociągnął kilka razy, a Łobodzinski? stójka 1 zagranie mu sie udało. Wyszły kompleksy, polska mentalnośc poczucie niższości. W krakowie wiem ze bedzie o wiele lepiej, bo to co ich moze przytłoczyc to chyba grajkowie, bo kibice swoi i stadion też. Ja nie najeżdzam na nikogo, bo wiem ze kazdy ma o wiele lepsze umiejętności niz dzis/wczoraj pokazali, ale szkoda, ze najmlodszy gosc normalnie slabszy od kazdego w tej druzynie wychodzi i gra bez kompoleksów. Moze to wynika tez ze słabego poziomu polskiej ligi, i od tego ze z kazdym rokiem dostajemy od coraz słabyszch w pucharach, stąd sami siebie pogrązammy w mysleniu ze jestesmy słabi, nie ma poziomu i ciezko potem robic skok milowy do Barcelony, i w 3 dni przeżucic sie mentalnie z Dziółki, na Henryego, ze słabego pustego polskiego stadionu na Camp Nou. widać ze byli w szoku i ich to wszystko przerosło. Ale z drugiej strony nie grali o życie nie mieli przeciez nic do stracenia, dlaczego nikt nie poszedł na wyzyny swoich umiejetnosci, nie miał checi pokazania sie z jak najlepszej strony, tacy Boguski, Łobo, Brozki, Oni ambicji nie mają? Są minimalistami? Sądzą, ze dla nich szyt to przecietna polska liga? ****A nie wierze w to
|