|
dziś rozwalił mi psychikę Korzeniowski
facet poległ z kretesem w najważniejszym wyścigu w karierze, i co? no i nic
stwierdza, ze zmęczony i potrzebuje wakacji, chce też pozwiedzać bo jeszcze nic w Pekinie nie zobaczył
no odpoczynek się mistrzowi należy bo przecież w MARCU pobił rekord życiowy... rozumita Panowie? pobił rekord życiowy pół roku temu! zdolniacha z niego
po tym samym wyścigu Phelps, który zdobył już 11 złotych medali w karierze i pobił kolejny rekord świata, stwierdza, że mógł popłynąć lepiej i nie jest do końca zadowolony bo rekord mógł być jeszcze lepszy...
po czym dodaje, że ma jeszcze 3 finały do wygrania, ale jest pewny siebie bo pracował ciężko przez cztery lata
Baranowska jest zadowolona z ostatniego miejsca w finale, bo przecież osiągnęła cel jakim był awans do finału...
ręce człowiekowi opadają, i tu nie chodzi o brak bazy sportowej, czy brak pieniędzy na treningi,
to wszystko się rozgrywa w głowach, nasi sportowcy to po prostu mentalne cipy, oni mają zakodowane we łbach, że najlepsi nigdy nie będą
the future's uncertain
and the end is always near
|