Patrząc na wasze licytacje, ja kibicuje Wisełce niedługo, ale patrze realnie na sprawę. Otóż według mnie na zwycięstwo nie ma co liczyć, choć głęboko będę w nie wierzę. Dla nas remis będzie zwycięstwem, szczególnie, że nasi na wyjazdach najlepiej nie grają.
Wynik który by mnie uszczęśliwił to jednobramkowa porażka. Coś w stylu 1:2, 2:3 i będę spokojny o rewanż

Nie martwił bym się też gdybyśmy polegli dwoma bramkami, jak 1:3, 2:4, bo nadal mamy realne szanse. Pamiętacie jak grała Wisła na R22 w dwumeczu z Realem? Mogliśmy tam wygrać 5:2 i awansować. Zabrakło skuteczności i skończyło się 0:2.
Obecnie mamy nie gorszą ekipę, lepszy stadion (!) oraz gorszą murawę

Wszyscy wiedzą, że Wisła narzekała w poprzednim sezonie, że nie da się grać technicznej piłki. Wystarczy przypmnieć sobie mecz Chelsea-Barca (nie pamiętam sezonu) gdy The Blues zaorali całą murawę, żeby Barcelonie się gorzej grało. My mamy już wszystko gotowe.
Pozostaje tylko zasiąść wygodnie w fotelu i liczyć na korzystny rezultat. Pozdro dla wszystkich Wiślaków!!!
Co do wislakkowalski - ja wole mieć kaca cały dzień, a nawet tydzień, ale kibicować Wiśle te 90 minut na całego.