Cytat:
Wisła Kraków przygotowuje się do operacji „Barcelona”. Konfrontacja mistrza Polski z legendarnym klubem z Katalonii to nie tylko wydarzenie sportowe, ale i medialne.
Jednak mimo ogromnego zainteresowania spotkaniem, Wisła nie zarobi na dwumeczu z takim rywalem więcej niż 3 miliony złotych. Co i tak byłoby sporym zastrzykiem finansowym dla klubowego budżetu. Prezes Wisły, Marek Wilczek potwierdza: - Prawdziwe pieniądze to są dopiero w Lidze Mistrzów. Wynika to głównie z tego, że nie możemy negocjować odrębnej umowy do praw telewizyjnych na to spotkanie. Obowiązuje nas umowa sprzed kilku lat, dotycząca praw do transmisji z pucharów i niestety na mecz z Barceloną nie możemy wynegocjować odrębnych warunków. Próbowałem to zmienić, ale się nie udało. Wpływy z biletów również mogłyby być większe, gdyby cały stadion był już przebudowany. Tymczasem brakuje nam jednej trybuny, która jest w remoncie – wyjaśnia.
Jaka dokładnie kwota wpłynie do klubowego budżetu po tym dwumeczu, dowiemy się po podliczeniu wszystkich wpływów za kontrakty reklamowe, które również stanowią część dochodu klubu w przypadku spotkania z tak popularnym klubem, jak FC Barcelona.
|
Rozumię że prawa zostały sprzedane jakiejś firmie medialnej która teraz zarabia na tym że przyjeżdża Barcelona a my dostajemy pieniądze jak za Valarengę Oslo

Niezłe jaja były w tym klubie.