|
Ten program na TVP jest żałosny, powiem więcej, jest gorszy niż Magazyn "je je je". Ja rozumiem raz rzucić jakiś uszczypliwy komentarz, dwa, trzy. Niestety w magazynie TVP za cel nadrzędny ustanowili sobie wyśmiewanie polskiej ligi. W TVN przynajmniej było kilka wywiadów na magazyn, goście zawsze mieli coś do powiedzenia, można się było z tym nie zgadzać, ale to były jakieś dyskusje na temat piłki. Tutaj chodzi tylko o to żeby komuś pojechać. Rzeczowej dyskusji, wymiany poglądów brak. Kij z tym, że Salaki były śmieszne, nieobiektywne, stronnicze i często nieporadne. "Szybka piłka" jest chamska, nierzeczowa, a przy tym równie nieporadna co TVN-owski poprzednik. A jeżeli myślicie, że nie jest to stronniczy magazyn to jesteście w błędzie. Nie dość, że materiał z meczu Wisły był tak pocięty, że nie miało to żadnego związku z wydarzeniami boiskowymi i nie oddawało tego jak się z Bytomianami namęczyliśmy. Np. sytuacja Podstawka została tak przesunięta żeby wyglądało, że Wisła miała masę sytuacji, a potem się Polonii coś trafiło, a tak nie było. Jeszcze gorzej było z "derbami" Warszawy. Ja rozumiem, że kibice nazywają ten nowy twór Dyskopolo( proszę się nie oburzać, nie używam żeby kogoś obrazić tylko opisuję sytuację), ale że takiej samej terminologii używają dziennikarze w studiu? Skrót też się wokół tego koncentrował. Ja naprawdę rozumiem kibiców, bo kibicowanie nie polega na wzajemnej wymianie uprzejmości z rywalem, ale po "dziennikarzach" spodziewam się jednak czegoś innego. Nawet jeżeli nie zgadzają się z wkupywaniem w szeregi ekstraklasy, do czego mają pełne prawo, to jednak mogą dać temu wyraz w nieco inny sposób. Tak zachwalana przez Was obiektywność sprowadzała się do tego, że Szczęsny pocisnął Legionistom, czy też pocisnął wszystkim po równo( zależnie od tego, czy wyznajecie kalizm, czy też nie). Ale te komentarze Szczęsnego, choć w małych dawkach są śmiszne, to na dłuższą metę są wymuszone, irytujące i żałosne. A itak ze wszystkich ludzi w studiu, Szczęsny wnosi najwięcej merytorycznych uwag do dyskusji. Blu Błoński stara się komuś pocisnąć, ale gubi się po drodze 4 razy i zaczyna jąkać, a ten drugi gościu umie tylko sypać statystykami i informacjami sprzed tygodnia.
Jak dla mnie ten program to dno i metr mułu, telewizyjna wersja Faktu. I jeszcze te wybory kiksu kolejki, żałosne.
|