Mareq napisał(a):

Ja nie bardzo rozumiem po co przywołujecie casus Kosowa , to że wywoła on podobne sytuacje było do przewidzenia i jest , to oczywiste . Ulży wam jak sobie napiszecie a nie mówiliśmy , że tak będzie ? Co to zmieni odnośnie sytuacji o której dyskutujemy obecnie ? Gdy dyskutowaliśmy o Kosowie , to nigdy nie pisałem , że właściwym był sam atak NATO na Serbię , tylko że właściwym a w zasadzie ostatecznym możliwym wyjściem z sytuacji było nadanie tej prowincji niepodległości . Pisanie , że można było przywrócić Kosowo z powrotem pod władanie Serbii jest kreowaniem świata bajek . Tam obecnie żyje 2 mln Albańczyków którzy przyzwyczajeni do 9 letniego braku Serbskiej władzy za żadne skarby nie zaakceptowali by jej powrotu . Co miano zrobić ? Masowe przesiedlenia ? Gdy dyskutowaliśmy na temat Kosowa dopuszczałem możliwość , że błędy popełniono wcześniej . Jednak dalej pozostaje przy zdaniu , że decyzja którą podjęto była decyzją konieczną i w zasadzie jedyną sensowną .
Bzdury pleciesz . Świetnym przykładem tych koordynujących środków komunikacji jest wysłanie misji UE do Czadu . Kiedy najpierw żaby przez dłuży okres czasu żebrały w każdym kraju o trochę żołnierzy i sprzętu a później przez jeszcze dłuższy okres przygotowywały i koordynowały wyjazd .
Jeżeli chodzi o decyzję UE , to dzisiaj Kaczyński rozmawiał z Sarkozym i widzę tutaj naszą szansę . Nie raz już wspomniałem , że trzeba było z Francuzami zacieśniać więzi sojusznicze bo na płaszczyźnie europejskiej możemy razem sporo ugrać.
Wracają do tematu . Jeżeli Kaczyński przekonał Sarkozyego do twardszego stanowiska , to sytuacja jest dosyć dobra . Po naszej stronie mamy kraje bałtyckie , Finlandię , Szwecję , łatwo przekonać będzie kraje środkowo europejskie Słowację , Węgry(tutaj może być problem) , Rumunię , Bułgarię , Czechy(tutaj też może być problem bo Klausa ciężko wyczuć . Ruskich nie lubi , ale może zachować sceptycyzm odnośnie działań Unii na tej płaszczyźnie) . Myślę , że Anglia (biorąc przykład z USA) też powinna być skłonna do zaakceptowania ostrzejszego stanowiska . Problemem będą kraje , które nie czują żadnego związania z tą sprawą . Te kraje trzeba będzie skutecznie przekonywać .
|
Marqu, niestety Twoja wizja polityki międzynarodowej przegrywa. Dlatego też wspominanie o Kosowie ma jak najwiekszy sens. Trzeba to robić po to, aby nikomu nie wpadł do głowy Twój tok myślenia - bo lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach. A kamienie uformowane z Twoich myśli, to lawina którą zapodają ci, którzy maja w tym interes. Interes w tym mają najwięksi gracze - a Ty jestes ich orędownikiem.
Naraz budzisz się oburzony, że Ruscy to, że Ruscy tamto. A prawda jest taka, że to wszystko co sie dzieje obecnie jest zasługą amerykańców, unii europejskiej ( w głównej mierze dzięki niemcom) i rzecz jasna ruskich. Koncert mocarstw, których ruchy są tak czytelne, że tylko ślepy może tego nie zauważyć.
Ta rzeczywistość jest zafundowana, przy Twoim pełnym do tej pory poklasku.
Pozwól również, że odniosę się do Twojej zupełnej dezorientacji w sytuacji "interesów". Jeśli myslisz, że Kaczyński dogadał się z Sarkozym w kwestii jakiegokolwiek stanowiska, które stanie w poprzek interesom ruskich, to naprawdę ja nie wiem, gdzie się u Ciebie podziała logika myślenia. Ja się w sumie temu nie dziwię, bo Ty karmisz sie pustymi czczymi, słówkami - cieszysz się z durnych deklaracji. Nie przyjmujesz do wiadomosci, że za nimi czai się ostra, twarda, bezlitosna walka dyplomatyczna. Do tego sporwadza się też polityka całego Świętego Cesarstwa Unijnego Narodu Niemieckiego - ale powracając do tematu,
-Francja zawsze była, jest i będzie najbardziej prorosyjsko nastawionym krajem w Europie. Nie nie bez kozery na indagowanie pewnego rosyjskiego generała, że żabojady maja więcej lotniskowców niż oni - z usmiechem stwierdził - Francuzi mają? to przecież prawie nasze lotniskowce. Deklarację Niemiec, już poznałeś. Najbogatsze kraje UE - maja zbyt duze interesy w Rosji i z ruskimi aby chciały cokolwiek zrobić. Tym bardziej, że Kosowo przecież jest dealem zawartym z Ruskimi - z kraju będącego zawsze bastionem prorosyjskości, gdzie Ruscy mięli swój kontyngent - naraz w 2003r - wycofali go, ot tak po to by chwile później umocnić swoje pozycje w Abchazji.
Prawda jest taka - choćby Ruscy zrównali, Gruzje z ziemią - żadna UE prócz głupich deklaracji i wyrażanego oburzenia nie zrobi NIC, to samo najprawdopodobniej amerykańce.
Tyle warte jest gadanie Kaczora z Sarkozym tyle warte jest Twoje czcze gadanie o miłości panujacej w Świętym Cesarstwie Unijnym Narodu Niemieckiego