Mareq napisał(a):

Jeżeli chodzi o decyzję UE , to dzisiaj Kaczyński rozmawiał z Sarkozym i widzę tutaj naszą szansę . Nie raz już wspomniałem , że trzeba było z Francuzami zacieśniać więzi sojusznicze bo na płaszczyźnie europejskiej możemy razem sporo ugrać.
Wracają do tematu . Jeżeli Kaczyński przekonał Sarkozyego do twardszego stanowiska , to sytuacja jest dosyć dobra . Po naszej stronie mamy kraje bałtyckie , Finlandię , Szwecję , łatwo przekonać będzie kraje środkowo europejskie Słowację , Węgry(tutaj może być problem) , Rumunię , Bułgarię , Czechy(tutaj też może być problem bo Klausa ciężko wyczuć . Ruskich nie lubi , ale może zachować sceptycyzm odnośnie działań Unii na tej płaszczyźnie) . Myślę , że Anglia (biorąc przykład z USA) też powinna być skłonna do zaakceptowania ostrzejszego stanowiska . Problemem będą kraje , które nie czują żadnego związania z tą sprawą . Te kraje trzeba będzie skutecznie przekonywać .
|
Wierzysz, że nasz wielki poliglota, wódz narodu L. Kaczyński załatwi poparcie dla Polski u ...Francji?! Szczerze w to wątpię.
Mareq napisał(a):

|
Wracają do tematu . Jeżeli Kaczyński przekonał Sarkozyego do twardszego stanowiska , to sytuacja jest dosyć dobra . Po naszej stronie mamy kraje bałtyckie , Finlandię , Szwecję , łatwo przekonać będzie kraje środkowo europejskie Słowację , Węgry(tutaj może być problem) , Rumunię , Bułgarię , Czechy(tutaj też może być problem bo Klausa ciężko wyczuć . Ruskich nie lubi , ale może zachować sceptycyzm odnośnie działań Unii na tej płaszczyźnie) . Myślę , że Anglia (biorąc przykład z USA) też powinna być skłonna do zaakceptowania ostrzejszego stanowiska . Problemem będą kraje , które nie czują żadnego związania z tą sprawą . Te kraje trzeba będzie skutecznie przekonywać .
|
Wracając do tematu. Wydaje mi się, że Unia będzie się bała zając jakieś stanowisko w sprawie. Skończy na głośnych apelach o rozejm i zaprzestanie walk. Unia musiałaby poprzeć słabszego - Gruzję. Już nie raz my stawaliśmy na przeciw Rosji i UE jakoś specjalnie nie stała za nami, tak będzie i teraz. Absurdalny wydaje się pomysł, żeby do Rosji negocjować leciała Merkel. Rzecz wiadoma, że Niemcy są sojusznikami Rosji - patrz gazociąg północny oraz rozpatrzenie wniosku Gruzji o przystąpienie do NATO (głośny sprzeciw Niemiec). Unia nie zajmie stanowiska. Po Gruzji przyjdzie czas na Ukrainę, potem Estonia, Łotwa, Litwa i w końcu Polska. Może wtedy Unię coś ruszy...