Mareq napisał(a):

|
Poza tym nie ma co dyskutować o tym co by kraje Europy zrobiły zanim nie zbierze się Rada Europejska i nie wystosuje wspólnego stanowiska .
|
Gdyby realna była szybsza reakcja to najważniejsze osoby zainteresowanych państw skonsultowały się we własnym gronie telefonicznie i w ciągu godzin wydały rozkaz wysłania kontyngentów. To że się tak nie dzieje oznacza że dywagowanie na temat tego czy Tryper z Lizbony by coś pomógł jest wtykaniem tutaj propagandy traktatowej. Traktat i armia unijna by były na reke wiekszym krajom bo wtedy sklad narodowosciowy bylby mieszany, a tak - na dzien dzisiejszy do w miare szybkiej interwencji zdolne sa tylko kraje typu Niemcy Wlk. Brytania czy Francja bo tylko one sposrod europejskich panstw maja srodki potrzebne do szybkiego desantu wojsk bez pomocy USA. Reszta krajow UE by robila za mieso armatnie. Wiec jedyne co by nam tutaj przyniosla wspolna armia unijna to pewne ofiary wsrod Polakow. Reasumując - idea unijnej armii jest propagandową bzdurą, obecne środki komunikacji pozwalają na koordynowanie działań narodowych armii europejskich tak jak by to była jedna armia. Wystarczy zgoda dowódców zainteresowanych (i zarazem mających srodki) sił zbrojnych.