Wyświetl pojedynczy post
PvD
Armia Białej Gwiazdy
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1533
Stary 10.08.2008, 18:54
K_2 napisał(a):Wyświetl post
Moglbys te dwie sprawy porownywac jakby KFOR i rzekome samoloty NATO nad Serbia zbombardowaly Belgrad,tak jak dzis ponoc zbombardowali stolice Tbilisi ,ktora lezy kilkaset kilometrow od terenu Osetii.


dla ciebie bombardowań Belgradu nie było? mówię o 1999 roku?
a może akcji "Sojusznicza siła” NATO w Kosowie to też wymysł?

Cytat:
Nie wiem kto mial racje w Kosowie ,kto w Osetii i Abchazji ,ale napewno nie ejst to taka sama sytuacja i nie mozna ich bezposrednio porownywac
Teraz Tobie i innym łatwo powiedzieć, ze sytuacja nie jest taka sama bo doszło już do konfliktu zbrojnego.

Więc cofnijmy się choćby do momentu niepodległości Kosowa. Czyżby wtedy nie były Ci i Tobie podobnym niepodległościowe dążenia dwóch narodów zamieszkujących regiony Gruzji? Jeśli nie to co ty robisz w politycznym?

A jesli Ci była znana to czemu nigdy nie poparłeś tych dążeń?Czemu nie zrobiły tego państwa zachodnie? dziś może byłoby spokojnie i bez ofiar w ludziach?

Więc krótkie pytania i krótkie odpowiedzi poproszę.

1)Nikt nie poparł bo co? I dlaczego teraz nie popieracie?

2)Won ruskim od Gruzji wtedy rozumiem UE i "zachód" pozwoli uzyskać Abchazom i Osetyńcom niepodległe państwa tak jak pozwoliła to zrobić albańcom w Kosowie?

3) czy Albańczykom z Kosowa regionu Serbii należy się niepodległe państwo (państwo które nigdy nie posiadało własnego narodu) bardziej niż Abchazom czy Osetyńcom, którzy narodem są? (TAK / NIE i DLACZEGO?

bez robienia wywodów.
Cytat:
Decydując się na grę w Wiśle i podpisując z nią kontrakt piłkarz powinien automatycznie przyjąć świadomość panujących przy R22 zwyczajów. A jednym z kanonów który powinien przyświecać każdemu wiślakowi jest poszanowanie trójkolorowych barw. Szanować powinien je każdy z nas ( i umieć się z nimi obchodzić) bez względu na to czy w danym momencie owładnął nami strach, panika, euforia, złość czy cokolwiek innego.
Są bowiem pewne granice, których nigdy się nie przekracza.