Od dłuższego czasu czekałem na taki temat i myślałem nawet żeby go założyć. Wykorzystam więc okazję i przedstawię swój pogląd.
Przekleństwo przy jakiejś pechowej sytuacji ... zdarza się , jak w życiu. Ale moim skromnym zdaniem
grupowe bluzganie na przeciwników jest prymitywne.
Po co obrażać gości śpiewając "k...y pokonamy" ?!?
jak można spokojnie spiewać "gości pokonamy" czy nawet precyzyjnie nazwę drużyny w wielu przypadkach: (np. Legię, Lecha, Pasy, Górnik itd.).
Po co skandować "wypi...ć" wobec drużyny z którą chcemy grać żeby pokazać jej naszą wyższość?
Bluzganie na przeciwników
niczym nie odróżnia nas od innych bluzgających na stadionach w Polsce. A wydaje mi się że
tytuł Mistrza zobowiązuje i to my powinnismy wyznaczać standardy dopingu a nie wpisywać się w mało ambitne "standardy" innych.
W moim odczuciu jest jednak jedna systuacja w której bluzgi są uzasadnione i nawet sam sobie na nie pozwalam

. Chodzi o chóralne wyzywanie pzpn. Tej bandzie skorumpowanych oszustów należą się takie teksty jak nikomu innemu.