Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1482
Stary 09.08.2008, 09:24
Wilku napisał(a):Wyświetl post
Nie Sedzio, nie tylko chodzi o zwyczajną przyzwoitość, ale również o nasz cholerny interes.. komuś kiedys wspomniałem że Wegrzy sa proniemieccy i sie uśmiał bo znał tylko hasło: "Polak Węgier dwa bratanki..itd" jak wykazałem działanie Wegier i ich poparcie Chorwacji wraz z Niemcami przeciw Serbii, to jednak zrobiła sie cisza.

Antyniemiecka i silna Serbia na naszym południu jest wybitnie w naszym interesie (pomimo tego iż darze wielką sympatia Chorwatów).



Zaraz, zaraz - a co my mamy do roboty w Gruzji?

Nic.

Rosja jest tak słaba że niedawno oddali Chinolom kilkadzisiąt km2 bez wystrzału na wschodzie.



Własnie że musi. Bo inaczej nie ma żadnego argumentu aby uzasadnić rozbiór Serbii. Nawet w postaci naszego interesu.



Sedzio w porzadku.

Wykaż nasz interes w tym aby Abchazja jak i Osetia stanowiły nadal cześć Gruzji.
Wilku,

ależ Ty strasznie wszystko upraszczasz. Oczywiście, że silna Serbia jest dla nas czymś pozytywnym, jako czynnik ograniczający wpływy Niemiec w tamtym rejonie świata. Tyle że naszego interesu nie możemy rozumieć kategoriami kategorycznymi - lepsza silna Serbia, więc się za nic na świecie nie zgadzamy na rozbiór itd, a najlepiej to wyślemy Serbom pomoc wojskową. Interes to jest pojęcie, które podlega realizowaniu. Akurat w odniesieniu do Serbii, tam swoje interesy miały potęgi. I nasz nic nie znaczy. A zatem de facto nie mieliśmy w Kosowie żadnego swojego interesu, realnego, który moglibyśmy zrealizować.



Zupełnie zaś nie zgadzam się z Twoją opinią na temat Gruzji. My mamy stały, zawsze istniejący interes by osłabiać Rosję i osłabiać Niemcy. O ile w przypadku Niemiec to ich machina jest w tym momencie trudna do zatrzymania (zwłaszcza z Donkiem od Angeli jako premierem), natomiast możemy realizować ten scenariusz nadal wobec Rosji. I to dotyczy zarówno krajów bałtyckich (i na pierwszym miejscu winno być ich uzależnianie od energi z Rosji, zupełnie nie rozumiem czemu tak się wleczemy z tym mostem energetycznym itd.), Ukrainą, ale również z Białorusią (ostatnio coś się dzieje), i dalej z Armenią, Azerbejżdżanem, Kazachstanem czy wreszcie z Gruzją. Co więcej, silne wpływy Rosji w Gruzji spowodują, że Rosjanie położą łapy na tym rurociągu, który kilka dni temu został uszkodzony przez wybuch. Także z naszego punktu widzenia, powinniśmy popierać każde państwo, które jest w konflikcie z Rosją. Myślę że to jest tak proste wyjaśnienie naszego interesu w Gruzji, że nie rozumiem jak taka dyskusja w ogóle może mieć miejsce w Polsce, a co dopiero na tym forum. I w związku z tym jest dla mnie oczywiste, że nawet gdy ktoś akceptował rozbiór Serbii, to widząc nasz interes zagrożony realnie, i to taki który w jakimś tam stopniu mogliśmy realizować - że popiera Gruzinów.

Rosja zaś nie jest słaba - jest słaba wobec Chin, bo Chiny są potęgą i nie mają skrupułów. Natomiast wobec Europy czy wobec np. Gruzji Rosjanie będą nadal zachowywać się jak potęga - bo zachód jest po prostu zgniły


Wreszcie chciałbym podsunąć nieco pomysłów dla wytłumaczenia przyczyn czemu teraz itp.

Z jednej strony, niewątpliwie był to policzek dla Chin - cały świat miał podziwiać chińskie otwarcie igrzysk, zamiast tego na pierwszym planie pojawiła się Rosja i Gruzja.

Po drugie, w kategoriach bardzo mało prawdopodobnych, w razie gdyby Rosja poniosła jakąś tam klęskę, w Rosji trzeba by było szukać winnego. Już dawno temu czytałem o tym, że Miedwiediew wcale nie będzie Putina kochał za to, że ten z niego zrobił prezydenta, i że kiedyś będą ze sobą w konflikcie. Być może więc, na tym tle też ten konflikt może mieć znaczenie.

Wreszcie - czyż to nie ciekawe, że Żydzi szkolili Gruzinów (ponad 1000 specjalistów) + sprzedaż broni? Być może zapadła decyzja o ataku na Iran, a Rosjanie się temu ostro sprzeciwiają. Zatem zrobienie Rosjanom kłopotu, który ich zajmie na jakiś czas, leży w interesie Izraela i USA, które zaatakują Iran.
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa