|
Wszystko zależy od pierwszego meczu na Camp Nou. Tylko, że nawet bramkowy remis niewiele nam specjalnie daje. Przypomnę, że z Barcą na koniec lat 90-tych rywalizowały jak równy z równym Lech Poznań i Legia Warszawa. Oba zespoły grały pierwsze mecze w Barcelonie i obie zremisowały 1:1 co było wówczas faktastycznymi wynikami. Przypomnę jeszcze, że przy stanie 1:0 dla Legii (bramka chyba A. Łatki) drugą bramkę władował Roman Kosecki, której to bramki nie uznał sędzia mimo, że strzelona była prawidłowo...
Rewanże wyglądały tak, że Lech przegrał w karnych na własne życzenie (ostatniego karnego w serii przy remisie w karnych przestrzelił Jarosław Araszkiewicz - gdyby strzelił byłoby po Barcy, pottem przestrzelił Damian Łukasik i odpadli), natomiast Legia w Warszawie przegrała 0:1 po bramce Koemana i tak naprawdę Barca przez cały mecz wiozła ten wynik, a Legia starała się jak mogła, tylko, że nic nie ustrzeliła i też odpadła.
Przypomnę, że po remisie z Lazio w Wiecznym mieście 3:3 - w Krakowie wystarczyło zremisować w niższym wymiarze lub wygrać. Pomimo bramki Kuźby w 5 minucie - przegraliśmy 1:2 I odpadliśmy. Dlatego nie liczyłbym, że nawet remis bramkowy daje nam Wielkie szanse na wyeliminowanie Barcy. Jedyna nadzieja w tym, że w pierwszym meczu chłopaki zagrają na luzie i wzniosą się na poziom z meczu z Beitarem w Krakowie(nikt nie daje szans na eliminację Barcy), Barca nas zlekceważy, sędzia nie będzie gwizdał pod gospodarzy (jak np w meczu Legii czy naszym z PAO), Eto nie zagra (uniemożliwi to jego transfer do jakiegokolwiek liczącego się klubu) a Henry, Iniesta, Xavi, Puyol i reszta będą mieli tragiczny dzień. No i jeszcze dużo szcześcia ;-)
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|