Krew mnie zalewała jak czytałem te wypociny z Izraelskiej Gazety po meczu Z Beitarem :
(..) W początkowych minutach Wisła odgryzała się jedynie seriami długich piłek zagrywanych z obrony, a defensywa Beitaru likwidowała w zarodku wszelkie zagrożenie."
Teraz mnie tylko śmiechy ogarniają
